Niewielki dron spadł dziś na teren należący do 1. batalionu kawalerii powietrznej w Leźnicy Wielkiej (woj. łódzkie). Sprawę bada Żandarmeria Wojskowa. Powiadomiono także Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.
W krótkim komunikacie Żandarmeria Wojskowa przekazała, że upadek drona nie wyrządził żadnych szkód. "Trwają czynności procesowe na miejscu zdarzenia" - wyjaśniono.
Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, w Leźnicy Wielkiej spadło urządzenie, które dostępne jest w normalnej sprzedaży sklepowej. Dron nie został unieszkodliwiony przez wojsko - sam zahaczył o drzewo i spadł na teren jednostki.
Służby będą badać, do kogo należał bezzałogowiec i dlaczego znalazł się nad jednostką. ŻW przypomina, że używanie dronów nad terenami i obiektami wojskowymi to przestępstwo. Jest zagrożone karą do 5 lat więzienia.
To już kolejna w ostatnich dniach sytuacja, gdy dron spadł na terenie jednostki wojskowej. Poprzedni incydent tego typu miał miejsce 28 stycznia w Przasnyszu na Mazowszu. Jak ustalono, był to dron-zabawka, pozbawiony karty pamięci i karty SIM.