Wyjaśniła się sprawa tajemniczego zaginięcia kapliczki Matki Bożej stojącej na co dzień przy ul. Sandomierskiej w Kielcach. Jak ustalili policjanci, za usunięciem figury stał jej fundator, który działał w dobrej wierze.

REKLAMA

  • Kapliczka Matki Bożej przy ul. Sandomierskiej w Kielcach zniknęła, co zgłoszono miejscowemu proboszczowi i policji.
  • Policja ustaliła, że figurę zabrał jej fundator, by poddać ją renowacji ze względu na zły stan techniczny.
  • Po zakończeniu prac kapliczka ma wrócić na swoje pierwotne miejsce.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

O sprawie napisało TVP Kielce.

W poniedziałek rano jeden z parafian zauważył brak kapliczki i powiadomił o tym proboszcza z Domaszowic. Na miejscu ksiądz stwierdził, że belka, na której stała figura, została ścięta. Sprawa trafiła do kurii oraz na policję, która rozpoczęła dochodzenie.

Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach szybko ustalili, kto zabrał kapliczkę. Jak poinformował st. asp. Jacek Borek z zespołu prasowego KMP w Kielcach, jedną z osób odpowiedzialnych za zniknięcie był fundator obiektu.

Mężczyzna wyjaśnił, że zdecydował się zabrać figurę w celu jej odrestaurowania.

Według niego kapliczka była w złym stanie technicznym z powodu działania warunków atmosferycznych.

Fundator zadeklarował, że po zakończeniu prac renowacyjnych kapliczka wróci na swoje miejsce.

Kapliczka przy ul. Sandomierskiej stoi od lat 70. XX wieku. Została ufundowana przez małżeństwo lekarzy, których syn zginął w tym miejscu w wypadku samochodowym.