Dwóch młodych mężczyzn zostało skazanych przez Sąd Rejonowy w Białymstoku na rok i dwa lata więzienia za brutalny atak na kibiców belgijskiego Cercle Brugge. Motywem napaści była chęć zdobycia klubowego szalika. Wyrok nie jest prawomocny.
- Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Po zakończonym spotkaniu, około godziny 23:00, grupa belgijskich kibiców została zaatakowana w centrum miasta. Z relacji świadków wynika, że do fanów Cercle Brugge podjechało BMW, z którego wysiadły dwie zamaskowane osoby.
Jeden z kibiców został przewrócony, pobity i kopany przez napastników. Na miejscu pojawił się patrol policji oraz pogotowie ratunkowe, które zabrało poszkodowanego do szpitala. Mężczyzna miał m.in. złamany nos i rozbity łuk brwiowy.
Policja, mając informacje o marce auta i części numerów rejestracyjnych, szybko namierzyła pojazd w innej części miasta. W środku znajdowało się dwóch mężczyzn i dwie kobiety. Ostatecznie zarzuty postawiono tylko mężczyznom – 23-letniemu mieszkańcowi Hajnówki i 22-letniemu białostoczaninowi.
W samochodzie funkcjonariusze znaleźli kominiarki oraz kominy służące do zasłaniania twarzy.
Śledztwo wykazało, że motywem napaści była chęć zdobycia klubowego szalika belgijskiego kibica. Napastnikom nie udało się jednak go zabrać dzięki reakcji świadków.
Oskarżeni z błahego powodu, z powodu zdobycia szalika drużyny przeciwnej, dopuścili się przestępstwa zagrożonego karą do 15 lat pozbawienia wolności. To jest bardzo surowe przestępstwo - tłumaczyła sędzia Katarzyna Skindzier-Ostapa w uzasadnieniu wyroku.
Sędzia zwróciła uwagę na wartość, jaką taki szalik ma w środowisku kibicowskim. Więc to miało być trofeum. Jeżeli miało być to trofeum, a ktoś używa przemocy w taki sposób, że kopie leżącego mężczyznę, który utracił przytomność, oznacza to mniej więcej tyle, że zasługuje na bardzo surową karę.
Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał, że doszło do usiłowania rozboju na dwóch osobach – głównym poszkodowanym oraz jego nastoletnim synu, który zdołał się obronić i nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Pierwszy z oskarżonych został skazany na dwa lata więzienia, drugi – na rok. Dodatkowo mają zapłacić młodszemu pokrzywdzonemu po tysiąc złotych nawiązki. W trakcie postępowania mediacyjnego oskarżeni zobowiązali się także do zapłaty po 2 tysiące euro zadośćuczynienia i odszkodowania głównemu poszkodowanemu.