"Gdyby chociażby połowa powiedzmy wyborców powyżej 60 roku życia skorzystała z tego prawa, to samorządy będą sparaliżowane. I mówię to z pełną odpowiedzialnością jako były samorządowiec. Nie ma takiej możliwości, żeby każdego wyborcę powyżej 60 roku życia dowieźć do lokalu wyborczego" - mówił o zmianach w Kodeksie Wyborczym w Radiu RMF24 senator niezależny Wadim Tyszkiewicz.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Tyszkiewicz: Zmiany w Kodeksie wyborczym mogą sparaliżować samorządy

Gość Radia RMF24 był pytany, co złego jest w propozycjach PiS-u w zmianie Kodeksu Wyborczego: "Nie ma nic złego, tylko trzeba to zrobić dużo wcześniej, w odpowiednim czasie" - mówił Tyszkiewicz. "I jeżeli zwiększamy dostępność mieszkańców do lokali wyborczych, to równie dobrze można było to zrobić też w dużych miastach. Dlaczego ten projekt ustawy adresowany jest przede wszystkim do wyborców PiS-u? Tu nie trzeba być jasnowidzem, żeby wiedzieć o tym, jaki elektorat gdzie jest ulokowany. To jest ewidentna gra przedwyborcza" - dodał senator. Jego kolejnym argumentem było to, że ponad 37 proc. Polaków nie ma dostępu do mediów komercyjnych. "37 proc. Polaków głównie w małych miejscowościach i na wsiach jest skazanych na totalną propagandę TVP i TVP Info" - stwierdził.

Duży sprzeciw senatora budzi pewne selekcjonowanie wyborców. "A dlaczego wyborca niepełnosprawny w mieście nie może mieć zagwarantowanego dowozu? Dlaczego są lepsi i gorsi? Dlaczego tylko w małych miejscowościach jest organizowany dowóz? - pytał polityk. I dodał, że samorządy w Polsce nie są przygotowane na zorganizowanie takich dowozów dla wszystkich chętnych. "Gdzie jest konstytucja? Wszyscy konstytucjonaliści mówią, że to jest niezgodne z prawem, niezgodne z konstytucją" - mówił Tyszkiewicz.

A czy opozycja jest w stanie powstrzymać te zmiany? "Myślę, że nie dlatego, że dyscyplina partyjna w Sejmie i podporządkowanie się również tych posłów, którzy zostali kupieni przez Jarosława Kaczyńskiego raczej jest łatwa do przewidzenia, więc zagłosują za Kodeksem Wyborczym, który łamie wszelkie zasady: przede wszystkim ciszy legislacyjnej" - tłumaczył senator. "Mówienie dziś o przestrzeganiu konstytucji jest żartem. Konstytucja dziś nie ma najmniejszego znaczenia, jest łamana praktycznie non stop i kolejne złamanie konstytucji chyba już nikogo nie zdziwi. To Polacy będą przegranymi dlatego, że jeżeli ktoś łamie wszelkie zasady i postępuje wbrew jakimkolwiek regułom gry, a tak robi Prawo i Sprawiedliwość, mając tę kruchą większość dzięki kupionym głosom posłów to ja nie wiem z czego tu się cieszyć, a z czego się martwić. Na pewno Polacy powinni się martwić" - dodał senator.

Gość RMF FM był również pytany o propozycję Pawła Kukiza dot. ustawy o referendum lokalnym. We wtorek Sejm ponownie skierował do dalszych prac w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej projekt nowelizacji ustawy o referendum lokalnym. "Wszystko co robi PiS i co próbuje zrobić Kukiz jest złe. Ale jest określona procedura i jeżeli to trafi do nas to pochylimy się nad tym, zastanowimy, zrobimy konsultacje w środowiskach samorządowych i będziemy tę ustawę procedować. Ja dziś nie jestem wstanie określić w jaki sposób zachowa się opozycja i jak się zachowam ja jako niezależny senator" - mówił Tyszkiewicz.