"Miała być obniżka cen paliw, a na Orlenie od 2 dni, po cichu, podwyżki! Znowu oszustwo!" - napisał w sobotę po południu prezes PiS Jarosław Kaczyński. Faktycznie Orlen podniósł dzisiaj hurtową cenę oleju napędowego i hurtową cenę benzyny bezołowiowej 95. Nie ma to jednak związku z uchwalonymi przez Sejm obniżkami cen paliw. Cena hurtowa jest bowiem uzależniona od sytuacji na rynku światowym, ale nie tylko. Prezesowi Kaczyńskiemu odpowiedział polityk PSL i minister energii Miłosz Motyka.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W piątek, 27 marca, Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą urzędowe ceny maksymalne na benzynę i olej napędowy. Za przyjęciem nowelizacji ustawy o zapasach ropy naftowej było 428 posłów. Przeciwko było 12 posłów - wszyscy z Konfederacji. Nikt się nie wstrzymał. Kolejno Senat przyjął ustawę bez poprawek. Jeszcze tego samego dnia prezydent Karol Nawrocki ją podpisał. W sobotę, 28 marca, ustawę opublikowano w Dzienniku Ustaw. W Dzienniku Ustaw opublikowano też rozporządzenia ministra finansów i gospodarski dotyczące obniżenia stawek VAT i akcyzy na paliwa. Przepisy wchodzą w życie kolejnego dnia po publikacji, jednak - jak poinformował minister energii Miłosz Motyka - niższe ceny na stacjach będą widoczne najwcześniej we wtorek, a to ze względu na dostosowanie kas fiskalnych do nowych przepisów.
W ramach pakietu CPN - "Ceny Paliwa Niżej" - nastąpi zmniejszenie stawki VAT na paliwa z 23 proc. na 8 proc. Akcyza na paliwa ma zostać zmniejszona do najniższego poziomu dopuszczonego przez Unię Europejską: o 29 groszy na litrze benzyny oraz o 28 groszy na litrze oleju napędowego.
Również w sobotę Orlen poinformował, że podniósł hurtową cenę oleju napędowego Ekodiesel o 171 zł za metr sześc., a hurtową cenę benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 o 103 zł za metr sześc. Komunikat koncernu wywołał lawinę komentarzy polityków Prawa i Sprawiedliwości.
"Miała być obniżka cen paliw, a na Orlenie od 2 dni, po cichu, podwyżki! Tylko od czwartku cena hurtowa paliwa wzrosła o ok. 300 zł! Nie dość, że Tusk wstrzymywał publikację ustawy wprowadzającej obniżki, to teraz jego nominaci w Orlenie podnoszą ceny hurtowe, drenując portfele Polaków. Znowu oszustwo!" - napisał Jarosław Kaczyński.
"Rząd nas oszukuje i okrada! Donald Tusk zwlekał z publikacją ustaw obniżających ceny paliw, żeby dać czas Orlenowi na podwyżki. Cena paliwa w hurcie wzrosła o prawie 300 zł za metr sześcienny w ciągu 2 dni!" - tak z kolei napisał poseł PiS Przemysław Czarnek.
Prezesowi PiS odpowiedział minister energii Miłosz Motyka z PSL. "Ceny w hurcie są NIŻSZE niż równo tydzień temu o ponad 200 zł. Cena ta, co podkreślane jest za każdym razem, jest uzależniona od sytuacji na rynku światowym. 40 proc. gotowego diesla w Polsce pochodzi z importu. Na światowych rynkach tylko w ostatnich dwóch dniach podrożał o ponad 10 proc. – natomiast ceny hurtowe Orlenu wzrosły w tym czasie o mniej niż 5 proc. Proszę wyciągnąć wnioski z tych trzech danych" - napisał Miłosz Motyka.
"Pisanie o gwałtownym wzroście to zwykły clickbait. Rynki światowe są rozchwiane na skutek największego w historii kryzysu cen paliw. Jesteśmy od nich uzależnieni i musimy być przygotowani na dużą zmienność. Natomiast pakiet "Ceny Paliwa Niżej" powoduje, że w każdych warunkach cena detaliczna będzie o ok. 20 proc. niższa niż przy standardowym obłożeniu podatkowym (...). Ogarnijcie się. Przestańcie okłamywać i straszyć Polaków" - dodał minister, odpowiadając na wpis prezesa PiS.
Aktualnie na ceny na całym świecie najbardziej wpływa eskalująca wojna na Bliskim Wschodzie. Konflikt - nazywany operacją pod kryptonimem "Epicka Furia" - zapoczątkowany 28 lutego przez USA i Izrael, które uderzyły w Iran, eskaluje, obejmując terytoria państw Zatoki. Iran zamknął globalny korytarz naftowy - cieśninę Ormuz, przez którą przepływało około 20 proc. produkowanej na świecie ropy naftowej.
Cena paliw zależy więc od sytuacji geopolitycznej i notowań ropy naftowej na giełdach światowych, ale też m.in. kursu dolara, podatków czy kosztów produkcji. Największy wpływ na cenę litra benzyny lub oleju napędowego mają podatki i opłaty publiczne, które stanowią zazwyczaj prawie 50 proc. końcowej ceny.