​Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto, cytowany przez rzecznika rządu w Budapeszcie Zoltana Kovacsa, stwierdził w poniedziałek, że minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski skłamał, mówiąc, że "Węgry przyznały, że przebiegający przez Ukrainę rurociąg Przyjaźń wymaga naprawy".

REKLAMA

O sprawie rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs poinformował publikując wpis w mediach społecznościowych.

Radosław Sikorski kłamie na temat tego, co powiedziano podczas posiedzenia Rady do Spraw Zagranicznych UE w sprawie rurociągu naftowego Przyjaźń - powiedział Szijjarto, cytowany na platformie X przez rzecznika węgierskiego rządu.

@FM_Szijjarto: Polands Foreign Minister @sikorskiradek is lying about what was said during the EU Foreign Affairs Council meeting regarding the Druzhba oil pipeline. The Polish minister told the media that Hungary had acknowledged the pipeline is currently not operational... pic.twitter.com/a4QMt49cSw

zoltanspoxMarch 16, 2026

Reakcja Budapesztu na słowa Sikorskiego

Szef polskiej dyplomacji powiedział wcześniej, że Węgry przyznały, że rurociąg wymaga naprawy. Kiedy ostatni raz się tutaj spotkaliśmy, to mój węgierski kolega argumentował, że rurociąg jest w pełni sprawny. Dzisiaj już przyznał, że nie jest sprawny i wymaga naprawy - zauważył minister.

Sikorski podkreślił też, że Węgry powinny się "dogadać" z Ukrainą. Oznajmił, że zaoferował swoją mediację w rozmowach między stronami.

"Szijjarto odrzucił twierdzenie polskiego odpowiednika, stwierdzając, że rurociąg Przyjaźń jest w pełni sprawny, a dostawy ropy nie zostały wznowione z powodu decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego" - przekazał rzecznik władz w Budapeszcie.

Rurociąg Przyjaźń uszkodzony w rosyjskim ataku

Pod koniec stycznia rurociąg Przyjaźń, transportujący rosyjską ropę na Węgry i Słowację przez Ukrainę, został uszkodzony w rosyjskim ataku. Władze w Kijowie zapewniają, że ropociąg jest remontowany, ale rząd Viktora Orbana utrzymuje, że ukraińskie władze celowo wstrzymują wznowienie tranzytu, i nazywa te działania "szantażem".

Władze Węgier zapowiedziały blokadę 90 mld euro unijnej pożyczki dla Ukrainy oraz zablokowały przyjęcie 20. pakietu sankcji na Rosję. Wydały również zakaz eksportu ropy naftowej i niektórych paliw oraz umożliwiły wykorzystanie części rezerw, a także zapowiedziały wprowadzenie limitów cen, które mają chronić indywidualnych konsumentów i firmy przed skutkami wzrostu cen ropy na światowych rynkach.