Powstały w wyniku rozłamu w Polsce 2050 klub parlamentarny Centrum ma przewodniczącego. Został nim Mirosław Suchoń. "Posłowie i senatorowie Centrum zawsze pracowicie będą promować rozwiązania korzystne dla obywateli" - zapewnia polityk. Odejścia z partii miały związek m.in. z wyborami na przewodniczącego ugrupowania, które dwukrotnie wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

REKLAMA

  • Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl.

We wtorek wieczorem, podczas pierwszego posiedzenia Klubu Parlamentarnego Centrum wybrano Mirosława Suchonia na przewodniczącego klubu. Ewa Szymanowska została sekretarzem klubu a Norbert Pietrykowski - rzecznikiem dyscypliny. Posłowie i senatorowie Centrum przyjęli również regulamin pracy klubu.

Suchoń o wyborze na szefa Centrum: Powód do dumy

Suchoń w rozmowie z PAP podkreślił, że funkcja przewodniczącego oznacza dużą odpowiedzialność. To są posłanki, posłowie i senatorowie, którzy są jednymi z najbardziej pracowitych parlamentarzystów. To oczywiście powód do dumy, ale też obietnica wobec obywateli, że będziemy bardzo pracowici i zawsze będziemy promować korzystne dla obywateli rozwiązania - zapewnił.

Dodał, że przyjęty we wtorek regulamin klubu jest "niezwykle demokratyczny i otwarty na potrzeby parlamentarzystów". Zapewnił, że w przeciwieństwie do zapisów regulaminu klubu Polski 2050, położono nacisk na "możliwość rozmowy i demokratycznych procedur w taki sposób, żeby rzeczywiście odpowiadało to wymaganiom parlamentu, ale też każdej demokratycznej formacji".

Suchoń zapowiedział także, że podczas obecnego posiedzenia Sejmu politycy klubu dokonają kolejnych wyborów, w tym wiceprzewodniczących.

Rozłam w Polsce 2050

W ubiegłym tygodniu ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła wraz z grupą parlamentarzystów odejście z Polski 2050 i powołanie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum. Deklarację przystąpienia do klubu zgłosiło 15 posłów i 3 senatorów z dotychczasowego klubu Polski 2050 oraz jeden europoseł.

Napięta sytuacja w Polsce 2050 narastała od czasu unieważnionej w styczniu drugiej tury wyborów na nowego szefa partii. O przywództwo w ugrupowaniu ubiegały się Hennig-Kloska i Pełczyńska-Nałęcz. W partii powstały trzy frakcje: obu kandydatek i dotychczasowego lidera Szymona Hołowni, a na wewnętrznych forach pojawiały się też pomysły unieważnienia całych wyborów na szefa i startu Szymona Hołowni w nowych.

Spór dotyczył też kwestii obsadzenia wakatów w Radzie Krajowej i postulowanego przez frakcję Hennig-Kloski odwołania Pawła Śliza ze stanowiska szefa klubu parlamentarnego, której zwolennicy chcieli, by na tym stanowisku zastąpił go Suchoń.

Decydujący moment

Punktem zwrotnym była sobotnia Rada Krajowa, która zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali "eskalacji napięć". Do tego czasu zawieszono też postępowania dyscyplinarne oraz wstrzymano wszelkie zmiany personalne. Uchwała została źle przyjęta przez część działaczy, którzy określili ją jako "kagańcową".