Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową na 2026 r. i skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. "Ten budżet jest dowodem głębokiego kryzysu wiarygodności, skuteczności i sprawczości obecnego rządu" - stwierdził Nawrocki, komentując swoją decyzję.

REKLAMA

  • Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę budżetową, by nie dawać rządowi "alibi do bezczynności", jednocześnie kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego.
  • Co szczególnie niespodobało się prezydentowi i jak na decyzję Karola Nawrockiego zareagował rząd? O tym przeczytasz w artykule.
  • Najnowsze informacje ze świata polityki znajdziesz na RMF24.pl.

To budżet, który pokazuje bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska. To budżet niespełnionych obietnic z kampanii wyborczej, zawiedzionych oczekiwań Polaków - stwierdził prezydent.

Ten budet jest dowodem gbokiego kryzysu wiarygodnoci, skutecznoci i sprawczoci obecnego rzdu. To budet, ktry pokazuje bezradn kapitulacj wobec wyzwa, przed jakimi stoi Polska. To budet niespenionych obietnic z kampanii wyborczej, zawiedzionych oczekiwa Polakw. pic.twitter.com/nF8HIpBK1D

prezydentplJanuary 19, 2026

Chaos i "niezrozumiałe cięcia"

W swoim wystąpieniu opublikowanym przez KPRP na portalu X prezydent podkreślił, że w trudnych momentach trzeba działać odpowiedzialnie, bo państwo musi funkcjonować "niezależnie od tego, czy czasy są lepsze, czy gorsze". Na moje biurko trafiła ustawa budżetowa. Zgodnie z konstytucją prezydent nie może jej zawetować - podkreślił.

Ocenił, że jest to budżet chaosu "z niezrozumiałymi cięciami w jednych obszarach i instytucjach oraz z nieuzasadnionymi wzrostami wydatków w innych", np. nieproporcjonalnie wysokimi wzrostami wynagrodzeń w Sejmie.

Zauważył, że nie ma podwyższenia kwoty wolnej od podatku, podwójnej waloryzacji emerytur, a ta planowana będzie jedną z najniższych od lat. Ponadto przedsiębiorcy zapłacą wyższe składki, choć "obiecywano im coś dokładnie przeciwnego, a sfera budżetowa otrzyma waloryzację na poziomie minimalnym - 3 proc. - wyliczał.

Prezydent o sytuacji finansowej państwa

Według niego budżet "pokazuje bezradną kapitulację wobec wyzwań, przed jakimi stoi Polska" i jest oparty na gigantycznym zadłużeniu, które nie przekłada się na lepsze życie obywateli. Jest też drugim budżetem z rzędu, w którym deficyt stanowi blisko 1/3 całkowitych wydatków w państwie - powiedział, co - jak zobrazował - oznacza, że co trzecia wydawana złotówka pochodzi z długu, czyli jest na kredyt.

Nawrocki wyliczył, że "to, co dzieje się w ciągu ostatnich trzech lat" oznacza (po przeliczeniu na dzisiejszą wartość pieniądza) zadłużenie dwukrotnie większe od tego, które zaciągnął Edward Gierek przez dekadę. Jak wskazał, od 2024 r. radykalnie wzrósł deficyt budżetowy, a w ciągu trzech lat rząd w samym budżecie generuje blisko 800 mld zł zadłużenia, czyli więcej, niż całe roczne dochody państwa.

Ponadto w 2026 r. po raz pierwszy rok w historii, Ministerstwo Finansów otwarcie zakłada przekroczenie 60 proc. zadłużenia w stosunku do Produktu Krajowego Brutto, obliczanego według przyjętych międzynarodowych standardów obejmujących wszystkie kategorie długu - dodał, zaznaczając, że 60 procent zadłużenia to próg ostrożnościowy wpisany w art. 216 polskiej Konstytucji.

Rząd próbuje uciec od odpowiedzialności, nie wliczając części zobowiązań i posługując się prawnymi trikami przy wyliczaniu tego alarmowego, konstytucyjnego progu. Polacy będą musieli spłacić cały dług - także ten, który obecnie chowa się w wirtualnych budżetowych skrytkach. Ta "kreatywna budżetowa księgowość" to jest igranie z ogniem - mówił Nawrocki.

Zwrócił też uwagę, że ustawa budżetowa "nie realizuje gwarancji bezpieczeństwa", tj. - mimo wielu deklaracji - nie zapewnia 5 proc. PKB na obronność (w budżecie zapisano 4,81 proc. - przyp. RMF FM). Jego zdaniem, "w czasie największych zagrożeń" Polska nie może pozwolić sobie "na takie półśrodki". Jeśli nie będziemy płacić na własną armię, będziemy płacić na cudzą. Historia już nam to pokazała. I była to lekcja bardzo kosztowna - mówił Nawrocki.

W ocenie głowy państwa budżet na ten rok to "stagnacja, a nie rozwój". Następuje spadek realnego finansowania nauki. Rektorzy wyższych uczelni zwrócili na to uwagę wskazując na najniższy poziom finansowania nauki od lat; wielokrotnie niższy od średniej wydatków państw OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju - przyp. RMF FM) - stwierdził.

Dodał, że jego zdaniem niewystarczająco dofinansowane są też kultura czy sport, a ustawa "nie uwzględnia głosu partnerów dialogu społecznego czy związków zawodowych".

Prezydent i "alibi" dla rządu

Mimo krytycznej postawy prezydent podpisał jednak ustawę budżetową, bo - jak wytłumaczył - konstytucja nie daje mu prawa weta w tej sprawie, a brak budżetu nie rozwiązałby żadnego z problemów, przed którymi stoimy. Taka sytuacja byłaby natomiast ryzykiem dla stabilności i przewidywalności spraw państwa - powiedział Nawrocki. Dodał też, że nie chce, by brak podpisu pod budżetem "stał się alibi dla bezczynności rządu" oraz pretekstem do "kolejnej fałszywej narracji o blokowaniu pieniędzy".

Podpisuję budżet - by chronić stabilność państwa - i kieruję go do Trybunału Konstytucyjnego - by chronić przyszłość Polski. (...) Niepodpisanie ustawy budżetowej nie naprawi sposobu rządzenia. Nie sprawi, że władza zacznie słuchać obywateli i realizować swoje zobowiązania wobec nich - powiedział.

Zaznaczył jednak, że oczekuje od rządu zmian w budżecie zapewniających stabilne finansowanie ochrony zdrowia. Ocenił, że następuje pogorszenie warunków leczenia i żywienia w szpitalach. Jego zdaniem to realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, dłuższe kolejki, brak świadczeń oraz zamykane oddziały.

Dodał, że w tej sytuacji "oczekuję od rządu natychmiastowych zmian w budżecie zapewniających stabilne finansowanie ochrony zdrowia" oraz zaznaczył, że - zgodnie z konstytucją - tylko rząd ma prawo inicjatywy w procedurze budżetowej.

"Polityczny teatr bez realnych skutków"

Konstytucjonalista Ryszard Piotrowski, pytany co oznacza podpisanie i jednoczesne skierowanie budżetu do TK wskazał, że ustawa budżetowa obowiązuje, ale Trybunał oceni jej zgodność z konstytucją, biorąc pod uwagę treść wniosku prezydenta. Jak wyjaśnił, dalsze kroki będą zależne od tego, jak TK określi skutki swojego rozstrzygnięcia, a w szczególności, "czy będzie podstawa do tego, żeby ustawodawca zmienił ustawę budżetową w części".

Tymczasem w przyjętej jeszcze w marcu 2024 r. uchwale Sejm stwierdził, że "uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć TK wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy". Sejm uznał też m.in., że obecnie orzekający w TK Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Od czasu podjęcia tamtej uchwały przez Sejm wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ocenił w poniedziałek na portalu X, że skierowanie ustawy budżetowej na 2026 r. do Trybunału Konstytucyjnego to "polityczny teatr bez realnych skutków". Dodał, że jest to budżet inwestycji oraz rekordowych nakładów na obronę.

Prezydent podpisa budet. Budet inwestycji oraz rekordowych nakadw na obron. Reszta, w tym skierowanie ustawy do TK, to polityczny teatr bez realnych skutkw. My pracujemy dalej.

Domanski_AndrzJanuary 19, 2026

Z kolei wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zwrócił uwagę w mediach, że w budżecie zapisano olbrzymie pieniądze na cyfryzację. To jest budowa fabryk sztucznej inteligencji. To wydatki budżetu państwa, które zapewniają, że żadne środki finansowe, które były na różne świadczenia społeczne, nie zostaną zabrane, a są cały czas rozbudowane - powiedział. Gdyby pan prezydent chociaż trochę przyłożył się do tej lekcji z budżetu państwa na 2026 rok, wiedziałby, że mamy rekordowe wydatki na bezpieczeństwo i na armię. Wiedziałby doskonale, że mamy olbrzymi wzrost wydatków na ochronę zdrowia - dodał Gawkowski.

"Prezydent mówi o 'kapitulacji'? Fakty są brutalnie inne: 200 mld zł na obronność (4,81 proc. PKB), rekordowe 247,8 mld zł na zdrowie, babciowe i 800+, 13. i 14. emerytura, in vitro, mieszkalnictwo, waloryzacje emerytur i masa innego wsparcia. To nie kryzys sprawczości - to najbardziej propaństwowy budżet od lat. Kryzys jest w narracji Pałacu, nie w liczbach" - napisał na X rzecznik rządu Adam Szłapka.

Prezydent mwi o "kapitulacji"? Fakty s brutalnie inne: 200 mld z na obronno (4,81% PKB), rekordowe 247,8 mld z na zdrowie, babciowe i 800+, 13. i 14. emerytura, in vitro, mieszkalnictwo, waloryzacje emerytur i masa innego wsparcia. To nie kryzys sprawczoci - to...

adamSzlapkaJanuary 19, 2026

Założenia budżetu

Ustawa budżetowa na ten rok zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, a deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie nie wyższym niż 271,7 mld zł. Dochody budżetu państwa zaplanowano na 647,2 mld zł. Wpływy z VAT mają wynieść 341,5 mld zł, 103,3 mld zł budżet ma uzyskać z akcyzy, 80,4 mld zł z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) oraz 32 mld zł z podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT).

Zgodnie z ustawą relacja państwowego długu publicznego do PKB ukształtuje się na poziomie 53,8 proc., pozostając poniżej progu ostrożnościowego 55 proc. określonego w ustawie o finansach publicznych.

W tegorocznym budżecie zaplanowano wydatki na obronę narodową, przekraczające 200 mld zł, co odpowiada 4,81 proc. PKB. Środki te mają być przeznaczone na modernizację armii i wsparcie systemu bezpieczeństwa. Na ochronę zdrowia ma trafić 247,8 mld zł, co stanowi 6,81 proc. PKB, a priorytetem dla rządu mają być inwestycje w infrastrukturę medyczną i kadry. Nakłady na drogi i kolej wyniosą 53,9 mld zł, w tym 20,1 mld zł z budżetu państwa.