Naszym obowiązkiem - niezależnie od barw partyjnych - jest dbanie o bezpieczeństwo Polski, wierzę, że będziemy współpracowali zgodnie, dla dobra Rzeczpospolitej - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

REKLAMA

W Belwederze trwa posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy, premiera Donalda Tuska oraz członków nowego rządu - szefów MON, MSZ, MSWiA czy MAP, liderów klubów i koła parlamentarnego oraz przedstawicieli służb i wojska, w tym m.in. szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesława Kukuły.

Podczas posiedzenia prezydent podkreślił, że traktuje RBN jako "znakomitą tradycję" wypracowaną w szczególności na przestrzeni ostatnich dwóch lat, kiedy borykamy się z największym kryzysem w naszym najbliższym otoczeniu, jaki miał miejsce od odzyskania przez Polskę niepodległości.

Jestem wdzięczny za to, że do tej pory te posiedzenia zawsze miały niezwykle merytoryczny wymiar (...) chciałbym, żebyśmy nadal pracowali tak merytorycznie, dobrze i skutecznie dla Polski - powiedział prezydent.

Zaznaczył, że obowiązkiem władz - niezależnie od barw partyjnych - jest dbanie o bezpieczeństwo Polski. Wierzę w to, że będziemy razem o to bezpieczeństwo dbali także przez następne lata - powiedział.

Prezydent: W ważnych dla Polski sprawach jestem otwarty

Udowodniłem, że w ważnych dla Polski sprawach jestem otwarty (...). Wsłuchuję się i zawsze starałem się wsłuchiwać w różne głosy, także teraz, w okresie kohabitacji staram się prowadzić polskie sprawy również w aspektach uzgadnianych z panem premierem Donaldem Tuskiem w sposób logiczny i rozsądny - oświadczył Duda.

Przypomniał, że podczas niedawnego spotkania z szefem rządu rozmawiał m.in. o kwestii ambasadorów i przedstawicieli w instytucjach międzynarodowych. Jak relacjonował, powiedział wówczas premierowi, że jest zwolennikiem podtrzymania dotychczasowego podziału zadań pomiędzy prezydentem a premierem jeżeli chodzi o instytucje międzynarodowe, zgodnie z którym domeną premiera są sprawy związane z UE, a prezydenta - ONZ i NATO. Pan premier się ze mną zgodził - dodał.

Dlatego ja wyraziłem aprobatę dla tego, aby pan premier polskie przedstawicielstwo w Brukseli obsadził przedstawicielem RP, który będzie w jego przekonaniu w sposób odpowiedzialny prowadził współpracę z nim w zakresie realizacji polskich spraw i na co dzień reprezentował Polskę w jednej z dwóch najważniejszych dla nas organizacji międzynarodowych, czyli UE - powiedział prezydent.

Właśnie dlatego prezydent zaaprobował zmianę na stanowisku polskiego ambasadora przy Unii Europejskiej. Andrzej Duda poinformował o tym podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W ostatnich dniach Donald Tusk powierzył tę funkcję Piotrowi Serafinowi, który zastąpił Andrzeja Sadosia.

Wyraził nadzieję, że dalsza współpraca będzie zgodna, dla dobra Rzeczpospolitej.

Wielka waga szczytu NATO

Prezydent podkreślił na początku obrad, że najistotniejszym pod kątem bezpieczeństwa Polski jest zbliżający się szczyt NATO. Dodał, że będzie to szczyt jubileuszowy i będzie miał miejsce w Waszyngtonie. Jak dodał, chciałby, żeby w wyniku tego szczytu umocniło się bezpieczeństwo wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tym Polski.

Z mojego punktu widzenia to jest kwestia najważniejsza, żebyśmy tutaj mieli jak najmocniejszą reprezentację sojuszniczą, by u nas permanentnie stacjonowały oddziały armii sojuszniczych, przede wszystkim oddziały armii Stanów Zjednoczonych - powiedział Duda. Wyraził nadzieję, że uda się uzyskać w tym zakresie dodatkowe postanowienia.

Według prezydenta, musimy ściśle współpracować z sojusznikami, a także z kwaterą główną NATO w Brukseli. Jak dodał, liczy na taką współpracę.

Zdaniem Dudy, ważne są także relacje Ukraina - NATO, ale w pierwszej kolejności najważniejsza jest kwestia bezpieczeństwa Polski, w tym kwestia wydatków na zbrojenia.

Wydajemy dzisiaj na modernizację i rozwój polskiej armii ogromne kwoty, mamy cały szereg kontraktów zbrojeniowych, które zostały podpisane i są realizowane - mówił. Dodał, ze zwiększają skutecznie nie tylko poziom wyposażenia polskiej armii, ale także jej liczebność.