Obserwujemy to, czego się spodziewaliśmy, ale nie wygląda to tak, jak oczekiwaliśmy. Działania rządzących w sprawach odzyskiwania TVP, naprawy KRS i Trybunału Konstytucyjnego zawodzą oczekiwania, oparte przecież na dawno składanych obietnicach. Wygląda to tak, jakby tam, gdzie miały nastąpić chirurgiczne cięcia zastosowano homeopatyczne wywary.

REKLAMA

Dopiski do wyroków TK

Wyroki Trybunału Konstytucyjnego, w którego składzie zasiadają tzw. sędziowie-dublerzy rząd już zaczął i nadal zamierza opatrywać wstępem, który oficjalnie podważa ich prawidłowość. Orzeczenia są więc zgodnie z prawem ogłaszane, co oznacza ich wprowadzenie do obiegu prawnego i obowiązywanie, jednocześnie jednak rząd sygnalizuje, że nie należy się na nich opierać, bo są wadliwe. Nie jest zatem jasne, jak mają je stosować np. orzekający z ich pomocą sędziowie, co oznaczają dla organów państwa. W pewnym sensie taki stan niedopowiedzenia prowadzi do możliwości interpretowania statusu orzeczenia przez każdego z zainteresowanych - można wyrok uznać za ważny, bo został ogłoszony, albo przeczytać poprzedzającą go rządową adnotację i dać sobie spokój z jego stosowaniem.

Oczekiwane uchwały Sejmu

Według zapowiedzi formułowanych przez kilka tygodni miały być dwie i dotyczyć nieuznawania trzech tzw. sędziów-dublerów w Trybunale i 15 sędziów, wybranych do Krajowej Rady Sądownictwa przez Sejm. Uchwały rzeczywiście są dwie; jedna dotyczy rzeczywiście KRS, druga jednak - potrzeby "odzyskania" publicznych mediów, zawłaszczonych przez uprawiających wciąż propagandę stronników poprzedniego rządu. Najwyraźniej inne sposoby nie zadziałały.

Homeopatia zamiast chirurgii

Sęk jednak w tym, że uchwały Sejmu niczego nie przesądzają ani nikomu nie nakazują, nie kreują nowej sytuacji i rozwiązań. Są tylko wyrażeniem opinii, a więc deklaracją, i to dziwną. O ile bowiem w sprawie TVP uchwała upoważnia być może ministra kultury do podjęcia jakichś działań, o tyle uchwałą ws. KRS Sejm upoważnia głównie... sam siebie. Upoważnia i wzywa się do zrobienia tego, co może zrobić, bo do tego jest powołany. Nie robi tego jednak, bo wie, że zawetuje to działanie Prezydent.

Powstaje więc sytuacja nieco groteskowa, w której choć to może dziwić, przyznać trzeba rację przewodniczącej KRS Dagmarze Pawełczyk Woickiej, która trafnie stwierdziła, że "wybór 15 sędziów regulowany jest ustawą, Sejm może ją zmienić, ale nie wydaje takich uchwał". Upraszczając zaś - albo się coś robi albo nie, a nie wzywa się m.in. samego siebie do zrobienia tego czegoś. I to po dwóch miesiącach zapowiadania, że się to zrobi.

Kontrataki

Próby przeciwdziałania temu, co próbuje robić sejmowa większość i rząd sprawiają wrażenie przygotowanych lepiej i pojawiają sie natychmiast. Prezydent Duda reaguje listem do Marszałka Hołowni nie tylko na każdą z uchwał Sejmu, ale nawet na ich projekty. Posłowie PiS skutecznie blokują wnioskami do Trybunału Konstytucyjnego możliwe działania zmierzające do przejęcia TVP przez ministra kultury. Grupa posłów PiS fizycznie wręcz zajęła siedzibę TVP, wyraźnie spodziewając się widowiskowej konfrontacji. Zarząd PAP na uchwałę Sejmu ws. publicznych mediów natychmiast reaguje kilkukrotnie obszerniejszym oświadczeniem, zarzucającym posłom naruszanie dobrego imienia agencji i jej szykanowanie (?). Doraźne oświadczenia wydają w odpowiedzi na każdy niemal krok nowej władzy zagrożone nim grupy prokuratorów, sędziów, działaczy itp. Akcja sprawia wrażenie dobrze koordynowanej i wcześniej przemyślanej.

Wojna o przejęcie pełni władzy trwa.

Wiele wskazuje też na to, że bez zmiany metod - potrwa jeszcze długo i niekoniecznie da oczekiwane przez rządzących efekty.