"Szczerze powiedziawszy nie do końca zrozumiałem, na czym polegają wątpliwości czy niepewność pana prezydenta i jego współpracowników dotyczące tej wartości dodanej jaką daje SAFE" - powiedział Donald Tusk przed wylotem do zamku Alden Biesen w Rijkhoven w Belgii na nieformalne spotkanie przywódców Unii Europejskiej. Komentując kwestię Rady Pokoju Donalda Trumpa, powiedział: "Polska jest lojalnym, wiernym i pewnym sojusznikiem, ale nie będzie wasalem w relacjach z jakimkolwiek państwem na świecie. Pan prezydent ma chyba inne zdanie w tej kwestii".
- Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego, która rozpoczęła się w środę około godz. 14, trwała prawie 6 godzin. Podczas posiedzenia poruszono trzy kwestie: zakupy uzbrojenia w ramach programu SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju i działania służb państwowych w sprawie wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. W czwartek o poranku premier Donald Tusk - przed wylotem do zamku Alden Biesen w Rijkhoven w Belgii na nieformalne spotkanie przywódców UE - skomentował posiedzenie RBN.
SAFE to największy w historii Unii Europejskiej fundusz obronny. Polska jako główny beneficjent wnioskowała o dofinansowanie na rekordową kwotę 43,7 miliarda euro.
Premier Donald Tusk stwierdził, że brak podpisu prezydenta pod ustawą wdrażającą program SAFE byłby "niepowetowaną stratą". Mam nadzieję, że RBN nie była przygotowana tylko po to, by przygotować opinię publiczną do prezydenckiego weta ws. projektu wdrażającego program. Czy takie grymasy niechęci, jakie się pojawiły w czasie tej dyskusji. Szczerze powiedziawszy nie do końca zrozumiałem, na czym polegają wątpliwości czy niepewność pana prezydenta i jego współpracowników dotyczące tej wartości dodanej jaką daje SAFE - powiedział.
Według premiera zarówno minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, jak i minister finansów Andrzej Domański przedstawili bardzo spójną informację na temat tego programu.
Chcę jeszcze raz podkreślić fakt, że blisko 200 mld złotych trafi do Polski na bardzo korzystnych warunkach niedostępnych na rynku finansowym w żaden inny sposób, z 10 letnimi "wakacjami kredytowymi", używam trochę uproszczenia, ale wiecie państwo o co chodzi, czas na spłatę 45 lat - powiedział premier.
W jego ocenie program SAFE ma "podwójną wartość", ponieważ skorzysta na nim zarówno polska armia, jak i krajowy przemysł zbrojeniowy.
W obecnych okolicznościach, jeśli chodzi o zasady, status tej Rady, bezpośrednie cele (...), Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju - mówił premier Donald Tusk w środę. Jednocześnie zapewnił, że relacje z USA pozostają dla polskich władz priorytetem. Dodał też, że jeśli zmieniłyby się okoliczności, "nie wyklucza żadnego scenariusza".
Mimo tego prezydent Karol Nawrocki powiedział na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, że nie otrzymał stanowiska rządu w sprawie przystąpienia do rady Donalda Trumpa.
Pan prezydent oczekiwał jednoznacznego stanowiska, chociaż uprzedzałem pana prezydenta, zarówno wtedy, kiedy jechał do Davos, tam gdzie po raz pierwszy ogłoszono tę inicjatywę i także wczoraj, że tak naprawdę taktyka jaką przyjęliśmy, dała dobre skutki - powiedział premier.
Zaznaczył, że Polska była, jest i będzie lojalnym, pewnym i obliczalnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, a on sam jest zdeklarowanym zwolennikiem jak najbliższych więzi transatlantyckich Europy i USA. Polska w tym sojuszu nie jest i nie będzie jednak, tak długo jak ja będę premierem polskiego rządu na pewno, wasalem. Będzie lojalnym, wiernym, pewnym sojusznikiem, ale nie będzie wasalem w relacjach z jakimkolwiek państwem na świecie. Pan prezydent ma chyba inne zdanie w tej kwestii - powiedział.
Jak podkreślił premier, taką informację przekazał prezydentowi Nawrockiemu "w sposób jednoznaczny i jasny".
Zaznaczył, że poinformował prezydenta, że nie będzie uczestniczył w dyskusji na temat "kontaktów towarzyskich" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Rada Bezpieczeństwa Narodowego to nie jest miejsce, gdzie dyskutuje się na temat kontaktów tego czy innego polityka z takimi czy innymi ludźmi - mówił szef rządu.To było bardzo nieostrożne ze strony pana prezydenta Nawrockiego czynić poważne zarzuty z faktu, że ktoś obraca się w takim czy innym towarzystwie. Prezydent Nawrocki powinien być szczególnie ostrożny w formułowaniu oskarżeń tego typu, że jak się obraca ktoś w złym towarzystwie, to go dyskwalifikuje - dodał Tusk i ocenił, że takie podejście obróci się "przeciwko prezydentowi".
Poinformował, że przed dyskusją na temat marszałka Sejmu opuścił posiedzenie RBN, a informacje w tej sprawie przedstawił minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
Donald Tusk odniósł się także do organizacji posiedzenia RBN oraz faktu, że media mogły transmitować jedynie półgodzinne wystąpienie wstępne prezydenta, natomiast nie miały możliwości relacjonowania odpowiedzi strony rządowej na pytania głowy państwa. Do głosu w części otwartej, podczas gdy na sali były jeszcze media, premier nie został dopuszczony do głosu. Jestem przekonany, że - cytując klasyka - tego typu metoda nie ma nic wspólnego ze szlachetnymi sztukami walki wręcz - ironizował szef rządu.
Jacek Dobrzyński, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, poinformował, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego "podejmie czynności" w związku z uczestnictwem Sławomira Cenckiewicza we wczorajszej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
"Pan Sławomir Cenckiewicz, szef BBN, nie ma dostępu do informacji niejawnych ze względu na trwające postępowanie sądowoadministracyjne. W związku z tym nie może być dopuszczony w jakimkolwiek trybie (nawet jednorazowej zgody) na posiedzenie, któremu nadano klauzulę niejawności. Lekceważenie prawa oraz próby manipulacji absolutnie nie zmienią stanu faktycznego, czyli braku ważnego poświadczenia. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podejmie w tej sprawie stosowne czynności" - napisał w komunikacie Dobrzyński.