Nagranie pokazujące duże zakłopotanie byłego wiceministra spraw zagranicznych po pytaniu o jego zegarek odbiło się szerokim echem w internecie. Andrzej Szejna najpierw przyznaje, że ma na nadgarstku produkt firmy Omega, a później wszystkiemu zaprzecza, gdy w rozmowie pojawia się kwestia braku wpisania przedmiotu do oświadczenia majątkowego. Wcześniej dyskusje wywołał zegarek Ewy Wrzosek.

REKLAMA

  • Andrzej Szejna został zaskoczony przez dziennikarza pytaniem o niewpisanie drogiego zegarka do oświadczenia majątkowego.
  • Dyskusje wzbudził też zegarek Ewy Wrzosek. Co zrobiła z nim prokurator? Dowiesz się, czytając cały artykuł.
  • Tym żyje polityczna Polska. Sprawdź najnowsze informacje na RMF24.pl.

Omega. Zegarek, który nie został wpisany do oświadczenia?

Choć minęły lata od sprawy byłego ministra transportu Sławomira Nowaka, to zegarki znanych osób znów stały się przedmiotem ożywionej dyskusji. Duże poruszenie wywołał materiał wpolsce24.pl, którego bohaterem stał się były wiceszef MSZ Andrzej Szejna.

W Sejmie Szejna został zapytany przez dziennikarza o to, jaki zegarek nosi. To nie jest Omega? - pyta przedstawiciel mediów. Tak, tak - odpowiada polityk.

Tumaczenie posa @AndrzejSzejna z zegarka OMEGA za ok. 40 tys. PLN, to HITNajpierw potakuje, e to OMEGA, a gdy pada pytanie, dlaczego nie zostaa wpisana do owiadczenia, nagle twierdzi, e to jednak nie OMEGA... https://t.co/QwBHuFFJ9a pic.twitter.com/n36OkUXx0a

Szymon_SzeredaJanuary 19, 2026

Później pojawia się jednak pytanie o to, dlaczego Szejna nie wpisał zegarka do oświadczenia majątkowego - według wpolsce24.pl zegarek to może być model Omega Speedmaster wart 40 tys. zł. Do oświadczenia majątkowego politycy muszą wpisać ruchomość o wartości przekraczającej 10 tysięcy złotych.

Skonsternowany członek Nowej Lewicy zaczyna kluczyć. To jest zegarek, który... muszę sobie przypomnieć, co to za zegarek - mówi Szejna. Dopytywany o kwestie oświadczenia majątkowego w końcu mówi: To nie jest Omega, nie. To nie jest Omega. Polityk nie pozwala już też na to, by dziennikarz zobaczył model na nadgarstku posła.

Szejna zabrał też głos w internecie - nie poddawał w wątpliwość, że zegarek wart jest sporo, ale zapewniał, że nie złamał przepisów. "Wszystko zgodnie z przepisami. Oświadczenie składa się do końca kwietnia danego roku według stanu na 31 grudnia roku poprzedniego. Zatem oświadczenie, które Pan prezentuje, to stan na 31.12.2024 złożone w kwietniu 2025, gdy nie posiadałem zegarka o wartości przekraczającej 10 000" - napisał.

Szejna był też o sprawę zegarka pytany w TVP Info. Nigdy nie posiadałem, nie byłem właścicielem zegarka jakiegokolwiek, a mam ich sporo - też dzisiaj ze sobą jeden z nich - którego wartość przekraczałaby 10 000 zł - stwierdził.

W dyskusji pojawiły się też luksusowe zegarki posła Tomasza Treli - marek Maurice Lacroix, Breitling i Omega. Polityk jednak zgodnie z przepisami wpisał je do oświadczenia majątkowego.

Ewa Wrzosek wrzuca zegarek na licytację WOŚP

Zanim jednak pojawiła się kwestia zegarka Andrzeja Szejny, internauci dyskutowali o zegarku prokurator Ewy Wrzosek. Wszystko za sprawą wystawienia przez Wrzosek na licytację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy możliwości wspólnego joggingu po Polach Mokotowskich.

Na filmiku zachęcającym do wzięcia udziału w licytacji prokurator siedzi przy biurku - w tym fragmencie nagrania widoczny jest jej zegarek. Na platformie X po publikacji filmiku pojawiły się spekulacje na temat tego, czy Wrzosek nosi model luksusowej marki Patek Philippe, który może być wart nawet 200 tysięcy złotych.

To nie jest zwyky czasomierzTo bohater medialny wirtualnej rzeczywistoci, gdzie nic nie jest tym - na co wyglda. Rozpala emocje i rozgrzewa do czerwonoci.W zestawie: szpilki z atestem BHP. Zapraszam do licytacji #wosp2026Bdcie szczodrzy! Ten zegarek jest przecie... pic.twitter.com/zT8Ss2U374

e_wrzosekJanuary 17, 2026

Poseł Dariusz Matecki pytał, czy zegarek to podróbka. "W Polsce samo posiadanie/noszenie podrabianego zegarka co do zasady nie jest przestępstwem, karnie ścigane jest przede wszystkim wprowadzanie do obrotu i działania 'okołohandlowe'. Tutaj mamy jego sprzedaż. Jeśli jest to podróbka - to czy Allegro pozwala na coś takiego?" - pytał.

Sama Wrzosek nie dała się wciągnąć w dyskusję i zamiast tego postanowiła wystawić zegarek na licytację WOŚP. "To nie jest zwykły czasomierz. To bohater medialny w wirtualnym świecie, gdzie nic nie jest tym, na co wygląda. Rozpala emocje, rozgrzewa do czerwoności, a dzięki niemu trafisz do rzeczywistości, która nie istnieje. W zestawie: szpilki z atestem BHP" - napisała prokurator.

We wtorek o godzinie 9:00 cena zegarka wynosiła już 10 087 zł.