Do Sejmu weszłoby sześć ugrupowań, jednak żadna z realnych koalicji nie byłaby w stanie samodzielnie rządzić - wynika z najnowszego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski. Oba główne bloki polityczne mogłyby liczyć na identyczną liczbę mandatów.

REKLAMA

  • Nowy sondaż partyjny daje najwięcej mandatów Koalicji Obywatelskiej.
  • Do Sejmu weszłoby sześć partii, jednak żadna nie miałaby większości.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Nowy sondaż partyjny United Surveys

Sondaż otwiera Koalicja Obywatelska z wynikiem 31,1 proc., choć notuje spadek o 1,5 pkt proc. w porównaniu z połową marca.

Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość z poparciem 23,3 proc. (spadek o 1,7 pkt proc.). Podium zamyka Konfederacja, która uzyskała 12,6 proc., tracąc aż 2,1 pkt proc.

Kolejne miejsca zajęły: Konfederacja Korony Polskiej z wynikiem 8 proc. (spadek o 0,5 pkt proc.), Lewica - 7,8 proc. (wzrost o 1,1 pkt proc.) oraz Polskie Stronnictwo Ludowe - 5,1 proc. (wzrost o 0,9 pkt proc.). To właśnie PSL, rzadko balansujące tuż nad progiem, tym razem znalazło się powyżej wymaganych 5 proc.

Poza Sejmem znalazłyby się natomiast Partia Razem z wynikiem 3,5 proc. oraz Polska 2050, która uzyskała 1,9 proc. Niezdecydowani wyborcy stanowią 6,7 proc. badanych.

Nowy sondaż partyjny United Surveys. Podział mandatów

Symulacja mandatów pokazuje wyjątkowo wyrównany układ sił. Podział mandatów dla WP przeprowadził Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wyglądałby on następująco:

  • Koalicja Obywatelska - 186 mandatów
  • Prawo i Sprawiedliwość - 134
  • Konfederacja - 63
  • Konfederacja Korony Polskiej - 33
  • Lewica - 31
  • PSL - 13

Do uzyskania samodzielnej większości potrzeba 231 mandatów, co oznacza konieczność stworzenie koalicji (w grę wchodzi koalicja Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i PSL lub Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej). Mimo to żadnej z koalicji nie udałoby się samodzielnie rządzić - do objęcia większości w Sejmie obu brakuje jednego mandatu.

Eksperci zwracają uwagę, że tak wyrównany wynik może oznaczać wyjątkowo nieprzewidywalne rozstrzygnięcie wyborów. W rozmowie z Wirtualną Polską prof. Jarosław Flis wskazuje, że o wyniku mogą zdecydować nie tyle mocne strony ugrupowań, ile słabości ich konkurentów.