Jeżeli stracimy immunitety, będzie to dowód, jak głęboka degeneracja następuje, jeżeli chodzi o funkcjonowanie systemu prawa w Polsce - powiedział we wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany o postępowania wyjaśniające ws. zniszczenia wieńca przed pomnikiem smoleńskim w Warszawie.

REKLAMA

Policja prowadzi postępowania wyjaśniające w sprawie zniszczenia wieńca przed pomnikiem smoleńskim w Warszawie. Chodzi o sytuację z udziałem polityków PiS: prezesa Jarosława Kaczyńskiego, posłanki Anity Czerwińskiej i posła Marka Suskiego.

Kaczyński: To jest całkowity absurd

Prezes PiS pytany na wtorkowej konferencji prasowej o to, czy obawia się tego śledztwa policji, bo w efekcie takich postępowań może stracić immunitet, odparł: "Jeżeli stracimy immunitet w tej sytuacji, to będzie to dowód, że w Polsce każdy może na czyimś grobie zawiesić obraźliwy wobec zmarłego napis i ten napis jest jego prywatną własnością, tego zawieszającego i członkowi rodziny albo komuś zaprzyjaźnionemu nie wolno go zdjąć".

To jest całkowity absurd, chociaż wiem, że ten absurd jest w tej chwili przedmiotem różnego rodzaju postępowań - zaznaczył Kaczyński.

Jeżeli stracimy te immunitety, to będzie to tylko i wyłącznie dowód tego, jak głęboka degeneracja w tej chwili następuje, jeżeli chodzi o funkcjonowanie systemu prawa w Polsce - stwierdził prezes PiS.

Kaczyński: To wszystko jest niesłychanie smutne

Zdaniem Kaczyńskiego, "to wszystko jest niesłychanie smutne".

Człowiek, który był pierwszym prezydentem Polski, który nie był człowiekiem tamtego systemu, który miał właściwe diagnozy sytuacji wewnątrz Polski i na zewnątrz, który prowadził skuteczną akcję, w której efekcie Rosja mogłaby naprawdę bardzo dużo stracić, jeżeli chodzi o swoje dochody, czyli możliwości także militarne, jest przez znaczną część polskiej klasy politycznej traktowany, nawet po śmierci, jako śmiertelny wróg. I jego pamięć nie jest chroniona nawet na tym elementarnym poziomie, który należy się każdemu - powiedział prezes PiS.

Kaczyski po miesicznicy niszczy wieniec pod Schodami Smoleskimi! Atakuje nas obraa i grozi, wyrywa telefon! Sfilmowany mwi do policjantw: "Jestem ministrem do spraw bezpieczestwa chce zna ich nazwiska!" pic.twitter.com/eOhVp3EE1s

TObywateleOctober 10, 2023

Prokuratura bada sprawę

Jak przekazał we wtorek rzecznik Komendanta Stołecznego Policji podinsp. Robert Szumiata czynności wyjaśniające są prowadzone w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I, zgodnie z kodeksem postępowania w sprawach o wykroczenia. Podinsp. Szumiata dodał, że po zebraniu materiałów w takich sprawach przesyłane są one do Komendy Stołecznej Policji, a ta w ramach pomocy prawnej zwraca się do Komendy Głównej Policji i na koniec sprawa trafia do marszałka Sejmu.

Dany poseł jest pytany wtedy, czy zgadza się na uchylenie immunitetu. Jeżeli się zgadza, to zostaje ukarany mandatem przez sąd. A jeżeli się nie zgadza, to jest głosowanie w parlamencie. Na razie sprawy są w toku i immunitetu nikomu w związku z tymi sytuacjami nie uchylono - wyjaśnił Szumiata.

Podkreślił, że w sprawie z niedzieli z udziałem Marka Suskiego nie wpłynęło jeszcze zawiadomienie od pokrzywdzonego, czyli do właściciela wieńca.

Awantura o wieniec

Aktywista Zbigniew Komosa podczas każdej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej składa przed pomnikiem smoleńskim wieniec z tabliczką: "Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który, ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach".

"W październiku ub.r. Jarosław Kaczyński podszedł do wieńca, a następnie zniszczył wspomnianą tabliczkę. W kolejnych miesiącach zrobili to również Anita Czerwińska i Marek Suski. Ten ostatni zniszczył wieniec dwukrotnie, wliczając zdarzenie z ostatniej niedzieli" - napisał portal Onet, który pierwszy poinformował o postępowaniach w sprawie zniszczenia wieńców.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka Maria, najwyżsi dowódcy Wojska Polskiego i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.