Nie ma możliwości, by w moim rządzie znalazł się Grzegorz Braun - tak o liderze Konfederacji Korony Polskiej powiedział w niedzielę w Polsat News Przemysław Czarnek. Były minister edukacji w poprzednim rządzie PiS w sobotę został mianowany przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na kandydata na premiera w ewetualnym rządzie, gdyby Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory w 2027 roku i ponownie doszło do władzy.

REKLAMA

  • Przemysław Czarnek stanowczo wykluczył znalezienie miejsca w ewentualnym rządzie dla Grzegorza Brauna i współpracę z jego partią - Konfederacją Korony Polskiej, krytykując ich za kontrowersyjne działania i poglądy.
  • Politycy z PSL i KO są jednak pewni, że PiS może zawrzeć koalicję z Braunem, jeśli będzie to potrzebne dla utrzymania władzy.
  • Wskazują, że "brak miejsca w rządzie" nie oznacza braku koalicji.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie główniej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Miejsce dla Brauna w hipotetycznym rządzie PiS? Czarnek obiecuje

W czasie sobotniej konwencji w hali "Sokół" w Krakowie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński wskazał byłego szefa MEN w rządzie PiS Przemysława Czarnka jako kandydata partii na premiera w rządzie, jeśli ugrupowanie wygrałoby wybory parlamentarne, które odbędą się jesienią 2027 roku. W niedzielę Przemysław Czarnek został zapytany w Polsat News, czy w swoim rządzie widziałby Grzegorza Brauna, lidera Konfederacji Korony Polskiej, który po ataku USA i Izraela na Iran odwiedził irańską ambasadę w Warszawie, aby złożyć kondolencje z powodu śmierci stojącego na czele reżimu ajatollaha Alego Chameneia. Nie ma takiej możliwości - odpowiedział Czarnek, dodając, że gwarantuje to "na 200 proc.".

Przemysław Czarnek był dopytywany, czy nie chce też "żadnej koalicji" z partią Brauna - Koroną. Ktoś, kogo środowisko broni pomników Armii Czerwonej przed dekomunizacją; środowisko, które składa wyrazy współczucia z okazji śmierci kogoś, kto był dyktatorem, i który wymordował mnóstwo Irańczyków, to jest człowiek, który absolutnie nie nadaje się do jakiegokolwiek rządu - podkreślił polityk PiS.

Politycy koalicji rządzącej nie wierzą zapewnieniom Czarnka

Nie wierzę w tę deklarację. Na drugi dzień będzie zawarta koalicja z Braunem, jeśli będzie taka potrzeba ze strony PiS - skomentował na antenie Polsat News wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL. Przypomniał, że Jarosław Kaczyński mówił w przeszłości, że nigdy nie zawrze koalicji z Samoobroną. To jest polityka i Czarnek nie zawaha się, jeśli będzie mu brakowało paru posłów od Brauna - stwierdził Zgorzelski.

Monika Rosa, posłanka Koalicji Obywatelskiej zwróciła uwagę, że Przemysław Czarnek powiedział o tym, że Brauna nie będzie w rządzie. To wcale nie oznacza braku koalicji. (...) Jestem przekonana, że gdy tylko będzie miał szansę, to taką koalicję ze skrajnie radykalnym ugrupowaniem będzie chciał zawrzeć - oceniła.

"Kobiety prawicy dostają w prezencie taliba"

Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski napisał dzisiaj na platformie X - w kontekście wyboru Przemysława Czarnka na "kandydata na kandydata" Prawa i Sprawiedliwości, że "wyścig z Braunem na pobożność i judeosceptycyzm też będzie ciekawy".

Europosłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiuk-Pihowicz napisała z kolei: "W przeddzień 8 marca kobiety prawicy dostają w prezencie taliba. Kobiety mają rodzić, a nie o pracy myśleć - tak myśli nowy wybór Kaczyńskiego. Ale spokojnie, nie raz pokazaliśmy, że miejsce takiego jest w jaskini". W kolejnym wpisie natomiast: "Słyszeliście? Pierwszy zwalczający OZE, Przemysław Czarnek, ma na swoim dachu fotowoltaikę. Hipokryzja na miarę PiS".

Było o KO, PSL, "czterech pancernych i psiecku", ale o Konfederacjach nie

Podczas sobotniego przemówienia 49-letni polityk PiS, przemawiając po ogłoszeniu go kandydatem partii na ewentualnego premiera, wielokrotnie uderzał w Koalicję Obywatelską, a przede wszystkim w Donalda Tuska - nazywając go "pustym łbem". Wspomniał też o PSL-u, ale nie wymienił "przez litość" nazwy tej najstarszej partii. Mówią, że są konserwatystami i stworzyli projekt. To jest projekt małżeństw homoseksualnych, tylko nazwali to statusem osoby najbliższej - powiedział Czarnek, wspominając potem o kryzysie demograficznym, zamykaniu porodówek i nowym modelu społecznym, który określił: "czterej pancerni i psiecko". W trwającym półtorej godziny przemówieniu ani razu nie wspomniał jednak ani o Konfederacji Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka, ani o Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.