"Jeżeli były premier Mateusz Morawiecki będzie działał racjonalnie, to w razie wygranej PiS w wyborach w rządzie Przemysława Czarnka będzie kierował sprawami gospodarczymi" - przyznał w Krakowie prezes Jarosław Kaczyński. Dodał, że w innych okolicznościach Morawiecki sam byłby rozważany na kandydata PiS na premiera.
- Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w przyszłym rządzie PiS widzi miejsce dla Mateusza Morawieckiego.
- Dodał, że gdyby wytypował go na premiera, "nie miałby większej możliwości przekonania tych, którzy ulegli propagandzie".
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Podczas sobotniej konwencji PiS w Krakowie lider PiS Jarosław Kaczyński ogłosił, że Przemysław Czarnek będzie kandydatem ugrupowania na premiera w najbliższych wyborach parlamentarnych.
W rozmowie w TV Trwam po zakończeniu konwencji Kaczyński był pytany, czy widzi dla Morawieckiego rolę w rządzie Czarnka w przypadku, jeśli PiS wygrałoby nadchodzące wybory. Oczywiście, że widzę go w roli, bo to jest naprawdę świetny polityk, niezwykle zdolny człowiek. To człowiek, który jeżeli będzie działał racjonalnie, to będzie w tym rządzie kierował sprawami gospodarczymi - podkreślił.
Dodał, że Morawiecki byłby w takim rządzie "osobą niesłychanie ważną i (będzie miał) ogromną władzę, bo się na tym świetnie zna". Realia są takie, jakie są i pan profesor Czarnek naprawdę dużo lepiej odpowiada temu, co jest potrzebne - ocenił w kontekście wyboru kandydata.
Kaczyński przyznał, że w innych okolicznościach Morawiecki "na pewno byłby wśród kandydatów na kandydata" na premiera. Nie wiem, czy by wygrał ten konkurs, ale na pewno by wśród nich był - dodał.
Prezes PiS ocenił, że gdyby wskazał Morawieckiego na kandydata, "nie miałby większej możliwości przekonania tych, którzy ulegli propagandzie". (Morawiecki) został przez atakujących ustawiony w pozycji głównego winowajcy tych, w większości przypadków, rzekomych błędów - zaznaczył.
Jego zdaniem w polityce trzeba czasami decydować "nie na zasadzie sympatii, nie na zasadzie nawet sprawiedliwości".
Prezes PiS pytany był również o trwający od listopada ub.r. konflikt między politykami tego ugrupowania. Jak ocenił, wszyscy, którzy uczestniczyli w sporach, także ci, którzy "grubo nadmiernie krytykowali to, co robił nasz rząd, są ludźmi racjonalnymi".
Wydaje mi się, że oni zdają sobie sprawę, że jako działacze partii, polscy patrioci, powinni dojść do tego, żeby po pierwsze legalnie w drodze wyborów obalono ten rząd, po drugie, żeby ten nowy rząd był rządem racjonalnym - podkreślił.
Przyznał, że PiS faktycznie znalazło się "niespodziewanie w pewnym kryzysie, którego elementem były też ataki na rządy PiS ze strony naszych działaczy".
To wielki błąd, i to nie tylko moralny, ale także i polityczny - dodał.
Pytany o scenariusz współpracy z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, prezes PiS powtórzył, że nie dopuszcza takiej koalicji. To byłaby potworna kompromitacja naszej formacji i całego polskiego życia publicznego i dezorganizacja parlamentu. To jest Samoobrona, ale do sześcianu - stwierdził.
Dopytany o kolejne ruchy po wyborze Czarnka na kandydata partii na premiera, Kaczyński podkreślił, że sobota to początek kampanii przedwyborczej. Zapowiedział niedzielne spotkanie Czarnka z m.in. mediami w siedzibie PiS w Warszawie. Jak mówił, podczas niego pojawią się m.in. sprawy związane z kobietami.