​W ostatnich dniach doszło na polskiej scenie politycznej do rozłamu. Z Polski 2050 odeszło osiemnaście osób, które zdecydowały się utworzyć nowy klub parlamentarny o nazwie Centrum. Mimo poważnych zmian wewnątrz partii, koalicja rządowa pozostaje stabilna, a premier Donald Tusk nie przewiduje żadnych zmian w umowie koalicyjnej - donosi "Rzeczpospolita". Według dziennika Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która jeszcze niedawno była typowana na stanowisko wicepremierki, nie obejmie tej funkcji.

REKLAMA

  • Osiemnaście osób opuściło Polskę 2050, tworząc nowy klub parlamentarny pod przewodnictwem Pauliny Hennig-Kloski.
  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie zostanie wicepremierką rządu.
  • Nie będzie też renegocjacji umowy koalicyjnej ani zmian w składzie rządu.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Wybory na szefową Polski 2050 miały być początkiem nowego rozdziału dla ugrupowania. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, wybrana na stanowisko liderki, liczyła na konsolidację partii i klubu parlamentarnego. Jej ambicje sięgały także funkcji wicepremierki w rządzie Donalda Tuska. Sytuacja jednak diametralnie się zmieniła, gdy znaczna część klubu parlamentarnego nie zgodziła się na styl przywództwa nowej szefowej.

W efekcie aż osiemnaście osób, pod przewodnictwem Pauliny Hennig-Kloski, zdecydowało się opuścić Polskę 2050 i utworzyć własny klub parlamentarny. Skala rozłamu zaskoczyła nie tylko Pełczyńską-Nałęcz, która spodziewała się odejścia zaledwie kilku osób, ale także obserwatorów sceny politycznej.

Brak zmian w rządzie i koalicji

Jak donosi Jacek Nizinkiewicz z "Rzeczpospolitej", mimo poważnych przetasowań wewnątrz Polski 2050, liderzy koalicji rządowej zapewniają, że nie ma potrzeby renegocjacji umowy koalicyjnej. Premier Donald Tusk oraz jego najbliżsi współpracownicy podkreślają, że rozłam w jednej z partii koalicyjnych nie wpływa na funkcjonowanie całego rządu. Ministrowie z Polski 2050 zachowują swoje stanowiska, a żaden z członków nowego klubu parlamentarnego nie otrzyma funkcji wicepremiera.

W rozmowach z politykami koalicji wybrzmiewa przekonanie, że sytuacja jest pod kontrolą, a koalicjanci nie zamierzają opuszczać rządu. Nie ma również sygnałów, by nowy klub parlamentarny miał przejść do opozycji.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Kryzys Polski 2050 okiem opozycji. Michał Wójcik: Paradoksalnie to dobra sytuacja dla Donalda Tuska

Stabilność koalicji pod znakiem zapytania?

Pojawienie się nowego klubu parlamentarnego w Sejmie rodzi pytania o arytmetykę sejmową i stabilność rządu. Jednak politycy koalicji uspokajają, że nawet w przypadku dalszych przetasowań nie grozi im utrata większości. Zdaniem przedstawicieli rządu, część posłów, którzy odeszli z Polski 2050, wciąż będzie wspierać koalicję, nie dając satysfakcji opozycji.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, mimo utraty części klubu i braku nominacji na wicepremierkę, nie zamierza rezygnować z ambicji politycznych. W wywiadach podkreśla konieczność budowania wyrazistego centrum politycznego, co zdaje się być także celem nowo powstałego klubu parlamentarnego Centrum.