Rosja planuje rozmieścić na Białorusi cztery naziemne stacje kontroli dronów uderzeniowych dalekiego zasięgu - poinformował w poniedziałek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, ostrzegając przed planami Kremla.
- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji z Polski i ze Świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Ukraiński przywódca o planach Rosji napisał w komunikatorze Telegram.
"Mamy jasne informacje, że Rosja planuje dalsze rozmieszczanie naziemnych stacji sterowania bezzałogowcami dalekiego zasięgu zarówno na okupowanym przez Rosję terytorium Ukrainy, jak i - czterech stacji - na terytorium Białorusi. Będziemy odpowiednio reagować" - napisał Zełenski w komunikatorze Telegram.
Prezydent zlecił szefowi wywiadu zagranicznego Ołehowi Iwaszczence przekazanie krajom partnerskim i przedstawicielom mediów tych danych, które Ukraina może upublicznić.
Zełenski wyraził przekonanie, że dowództwo wojskowe Rosji stale próbuje wyolbrzymiać osiągnięcia rosyjskich wojsk na froncie, a następnie wykorzystywać te zawyżone dane w procesie negocjacyjnym, toczonym z udziałem Stanów Zjednoczonych.
Szef państwa ukraińskiego podpisał w lutym dekret, wprowadzający w życie decyzję Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, o nałożeniu sankcji na przywódcę Białorusi Alaksandra Łukaszenkę.
Prezydent przypomniał, że w drugiej połowie 2025 r. Rosja rozmieściła na terytorium Białorusi system przekaźników do sterowania dronami uderzeniowymi, co zwiększyło możliwości rosyjskiej armii w zakresie ataków na północne obwody Ukrainy - od kijowskiego po wołyński.
Według Zełenskiego białoruski dyktator nie tylko udostępnił Rosji terytorium Białorusi dla systemu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik, ale również białoruskie przedsiębiorstwa dostarczały Rosji kluczowe komponenty do tej broni.