Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że jego doradcą ds. rozwoju gospodarczego została była wicepremier i minister finansów Kanady Chrystia Freeland. Decyzja ma wzmocnić wysiłki Kijowa w przyciąganiu zagranicznych inwestycji dzięki jej międzynarodowemu doświadczeniu. Na stanowisku szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy zostanie również zastąpiony gen. Wasyl Maluk, który toczył spór z prezydentem Ukrainy. "Spotkałem się z Wasylem Malukiem. Podziękowałem mu za służbę bojową i zaproponowałem, aby skupił się właśnie na tym obszarze" - napisał.
"Dzisiaj mianowałem Chrystię Freeland doradcą ds. rozwoju gospodarczego. Chrystia jest ekspertem w tych kwestiach i ma duże doświadczenie w pozyskiwaniu inwestycji i przeprowadzaniu transformacji gospodarczych" - napisał Zełenski na Telegramie.
Odpowiedni dekret został już opublikowany na stronie internetowej głowy państwa.
"Obecnie Ukraina musi zwiększyć swoją wewnętrzną stabilność - dla odbudowy kraju, jeśli dyplomacja zadziała jak najszybciej, oraz dla wzmocnienia obrony, jeśli z powodu opóźnień partnerów będziemy musieli dłużej pracować nad zakończeniem wojny" - zaznaczył Zełenski.
Prezydent podziękował wszystkim, którzy są gotowi pomagać państwu ukraińskiemu i współpracować z partnerami.
57-letnia Freeland ma ukraińskie korzenie i zna język ukraiński. Przed rozpoczęciem kariery politycznej była dziennikarką i pracowała w Ukrainie w latach 90. dla dziennika "Financial Times".
W trakcie kariery politycznej Freeland była m.in. szefową resortów finansów i spraw zagranicznych, a także wicepremierem Kanady. Od 16 września 2025 r. jest specjalnym przedstawicielem rządu Kanady ds. odbudowy Ukrainy.
Wołodymyr Zełenski poinformował również, że gen. Wasyl Maluk zostanie zastąpiony na stanowisku szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.
Spotkałem się z Wasylem Malukiem. Podziękowałem mu za służbę bojową i zaproponowałem, aby skupił się właśnie na tym obszarze - napisał.
Jak informowała "Ukraińska Prawda", Maluk zgodził się złożyć rezygnację z pełnionej funkcji po narastających naciskach ze strony Zełenskiego, z którym był w sporze. Podczas sobotniego spotkania początkowo odmówił odejścia i przeniesienia na inną funkcję, powołując się na trwające kluczowe operacje SBU.
Według źródeł generał uważał, że rezygnacja w trakcie realizacji ważnych działań byłaby "przestępstwem". Zełenski zagroził jednak odsunięciem Maluka od stanowiska, wykorzystując uprawnienia, które ma od początku wojny. Ostatecznie Maluk ustąpił, tłumacząc, że dalszy konflikt z prezydentem zaszkodzi państwu.