"Zachód, dostarczając broń na Ukrainę, zbliża się do niebezpiecznej linii bezpośredniego starcia militarnego z Rosją" - powiedziała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Według niej kraje, które dostarczają Kijowowi broń, są „sponsorami ekstremistycznej działalności”.

REKLAMA

Państwa NATO, jakby konkurując ze sobą, nadal pompują broń i amunicję reżimowi kijowskiemu, dostarczają mu informacje wywiadowcze, szkolą żołnierzy reżimu kijowskiego i udzielają wskazówek, jak prowadzić operacje bojowe. Zbliżają się tym samym do niebezpiecznej linii bezpośredniego starcie wojskowego z Rosją - powiedziała Zacharowa, cytowana przez rosyjską agencję RIA Novosti.

Według niej ​całkowita pomoc wojskowa Zachodu dla Ukrainy wyniosła już 42,3 mld dolarów, z czego ponad połowa pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.

Podkreśliła, że ​​kraje, "które przeznaczają tak ogromne sumy pieniędzy i dostarczają broń reżimowi kijowskiemu, są darczyńcami, sponsorami tej bardzo ekstremistycznej działalności". Dlatego NATO stara się obwiniać każdego, aby odwrócić od siebie podejrzenia - dodała.

Według Rosji ​​dostawy zachodniego sprzętu wojskowego tylko przedłużają konflikt, a transport staje się uzasadnionym celem dla rosyjskiej armii.

Ukraiński sztab: W Rosji zmobilizowano dotychczas ponad 200 tys. osób

Rosyjskim władzom udało się dotychczas zmobilizować na wojnę z Ukrainą ponad 200 tys. osób. Tyle mogli w tym momencie zrobić, ale poziom wyszkolenia żołnierzy wroga pozostawia wiele do życzenia - oznajmił przedstawiciel Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Ołeksij Hromow.

Jeśli na rosyjskich poligonach przeprowadzane są jakieś ćwiczenia dla poborowych, to tylko w minimalnym zakresie. Oddziały, które ostatnio przybyły na tereny Rosji i Białorusi położone blisko granicy z Ukrainą, są niewyszkolone - poinformował Hromow, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Władimir Putin 21 września wydał dekret o częściowej mobilizacji na wojnę oraz zagroził "użyciem wszelkich środków", by bronić Rosji przed rzekomym zagrożeniem ze strony Zachodu. Według oficjalnych przekazów Kremla pod broń ma zostać powołanych około 300 tys. rezerwistów, lecz w ocenie niezależnego portalu Meduza mobilizacja może objąć nawet 1,2 mln mężczyzn, głównie spoza dużych miast.

13 października BBC poinformowała, że w Ukrainie zginęli już pierwsi Rosjanie, którzy zostali wysłani na front bez przeszkolenia wojskowego. Komenda uzupełnień w obwodzie czelabińskim potwierdziła śmierć pięciu poborowych z Uralu Południowego.