​Według doniesień amerykańskich i brytyjskich mediów, w najbliższych dniach możliwe jest zawarcie rozejmu między Izraelem a Libanem. Administracja Donalda Trumpa wyraża zadowolenie z perspektywy zakończenia walk, choć podkreśla, że nie jest to element negocjacji z Iranem.

REKLAMA

  • Media donoszą, że Stany Zjednoczone naciskają na Izrael w sprawie zawieszenia broni z Libanem.
  • Prezydent USA Donald Trump "cieszyłby się z zakończenia walk" - informuje Axios.
  • W wyniku izraelskiego bombardowania Libanu zginęło już ponad 2 tys. cywilów, a 7 tys. zostało rannych.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

We wtorek w Waszyngtonie odbyły się pierwsze od dekad bezpośrednie rozmowy przedstawicieli Izraela i Libanu. Jak informuje portal Axios, jednym z głównych tematów spotkania było potencjalne zawieszenie broni. Brytyjski dziennik "Financial Times", powołując się na źródła w libańskich władzach, podaje, że rozejmu można spodziewać się "wkrótce".

Dwaj wysocy rangą urzędnicy libańscy przekazali agencji Reutera, że trwają intensywne wysiłki na rzecz zawarcia rozejmu, a Stany Zjednoczone wywierają presję na Izrael w tej sprawie. Rząd w Bejrucie, który nie kontroluje Hezbollahu, nakazał tej organizacji złożenie broni. Proirańskie ugrupowanie konsekwentnie odmawia jednak rozbrojenia.

Izraelska telewizja Kanał 12 poinformowała, że USA naciskają na Izrael, by zgodził się na tymczasowe, tygodniowe zawieszenie broni w walce z Hezbollahem. W naszej ocenie w ciągu kilku dni nie będziemy mieć wyboru poza całkowitym zawieszeniem broni w Libanie - powiedziało telewizji wysokie rangą źródło polityczne.

Zakończenie walk byłoby powodem do zadowolenia

Przedstawiciel władz USA przekazał portalowi Axios, że prezydent Donald Trump "cieszyłby się z zakończenia walk". Serwis podkreśla, że taki rozwój sytuacji mógłby pomóc amerykańskiemu przywódcy w zawarciu porozumienia pokojowego z Iranem, który naciska, by obejmowało ono też Liban.

Jednocześnie amerykańska administracja zaznacza, że wojna z Iranem oraz ofensywa Izraela przeciwko Hezbollahowi w Libanie to odrębne konflikty. USA nie prosiły Izraela o zawieszenie broni w Libanie i to nie jest częścią rozmów pokojowych z Iranem. Ale prezydent cieszyłby się z zakończenia walk w ramach porozumienia między Izraelem i Libanem - podkreśliło źródło Axiosa.

Amerykański prezydent poinformował w czwartek, że jeszcze tego samego dnia przywódcy Izraela i Libanu przeprowadzą rozmowy. "Próbujemy trochę rozładować napięcie w stosunkach między Izraelem i Libanem. Tych dwóch przywódców (tych krajów - przyp. red.) nie rozmawiało ze sobą od dawna, od jakichś 34 lat. Dojdzie do tego jutro. Fajnie!" - napisał na platformie społecznościowej Truth Social, nie podając jednak, gdzie ma odbyć się to spotkanie.

W odpowiedzi libańskie źródło przekazało agencji AFP, że Bejrutowi "nic nie wiadomo" o spotkaniu z Izraelem. Nic nam nie wiadomo o planowanych kontaktach ze stroną izraelską i nie zostaliśmy o tym poinformowani oficjalnymi kanałami - oznajmił rozmówca.

Wojna w Libanie

Najnowsza odsłona wojny w Libanie rozpoczęła się 2 marca, gdy libański Hezbollah ostrzelał północny Izrael, wspierając tym samym Iran w walce z amerykańsko-izraelską koalicją.

Środa 8 kwietnia była jednym z najtragiczniejszych dni w najnowszej historii Libanu - w ciągu zaledwie 10 minut izraelskie lotnictwo zaatakowało 100 celów, zabijając ponad 350 osób. Tel Awiw twierdzi, że uderzono w obiekty należące do Hezbollahu.

Siły Powietrzne Izraela od początku marca w zasadzie nieustannie bombardują Liban, a w wyniku czego w tym kraju zginęło już ponad 2,1 tys. cywilów, a ponad 7 tys. zostało rannych.