Prezydent USA Donald Trump we wtorek wezwał Irańczyków do kontynuowania antyrządowych protestów i "przejmowania instytucji". Zapowiedział także, że demonstranci mogą liczyć na amerykańską pomoc, choć nie sprecyzował jej formy. Trump ogłosił również zerwanie kontaktów z przedstawicielami reżimu w Teheranie.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Donald Trump w serii wpisów na platformie Truth Social zwrócił się bezpośrednio do protestujących w Iranie, zachęcając ich do dalszych działań przeciwko władzom. "Irańscy Patrioci, PROTESTUJCIE DALEJ - PRZEJMIJCIE SWOJE INSTYTUCJE!!! Zachowajcie nazwiska zabójców i oprawców. Zapłacą wysoką cenę" - napisał prezydent.

Trump poinformował także, że odwołał wszystkie spotkania z irańskimi urzędnikami, dopóki - jak to określił - "bezsensowne zabijanie demonstrantów się nie skończy". Dodał, że "pomoc jest w drodze", używając hasła "Make Iran Great Again", czyli MIGA.

Na razie nie wiadomo, jaką konkretnie pomoc dla irańskich demonstrantów miał na myśli Trump. W poniedziałek ogłosił on nałożenie 25-procentowych ceł na towary z państw handlujących z Iranem, jednak nie podał listy tych krajów ani nie podpisał odpowiedniego rozporządzenia.

Wszystkie opcje na stole

Według "Wall Street Journal", Trump ma we wtorek spotkać się z doradcami, by omówić możliwe reakcje na sytuację w Iranie. Wśród rozważanych opcji mają być m.in. ataki wojskowe, cyberataki, sankcje oraz wsparcie dla opozycji.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt zapewniła, że dyplomacja pozostaje "opcją numer jeden" dla prezydenta, chociaż podkreśliła, że rozwiązania siłowe cały czas wchodzą w grę. Poinformowała także o trwających rozmowach z Iranem prowadzonych przez wysłannika prezydenta Steve’a Witkoffa.

Od ponad dwóch tygodni w Iranie trwają masowe antyrządowe protesty. Ze względu na odcięcie internetu przez władze, dokładna liczba ofiar jest trudna do ustalenia. Według niezależnych irańskich mediów i organizacji praw człowieka, liczba zabitych może wynosić od około 2 tys. do ponad 12 tys. osób.