Polski konsulat w ukraińskiej Odessie został uszkodzony w wyniku nocnego bombardowania - poinformował we wtorek rzecznik MSZ Maciej Wewiór. "Nikt z naszych pracowników nie odniósł obrażeń" - dodał urzędnik.
- Polski konsulat w Odessie został uszkodzony podczas nocnego rosyjskiego ataku, jednak żaden z pracowników nie ucierpiał.
- Rosja przeprowadziła zmasowany ostrzał Ukrainy, używając niemal 300 dronów i wielu rakiet, powodując zniszczenia w 24 lokalizacjach, w tym w infrastrukturze energetycznej i mieszkalnej.
- Norwegia zadeklarowała pilne wsparcie finansowe dla Ukrainy, a prezydent Wołodymyr Zełenski ponownie zaapelował o zwiększenie dostaw systemów obrony powietrznej.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Maciej Wewiór podzielił się informacją o uszkodzeniu polskiej placówki dyplomatycznej we wpisie na platformie X.
"Nikt z naszych pracowników nie odniósł obrażeń. Wielki szacunek dla całego zespołu Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, który pracuje w Ukrainie" - napisał rzecznik MSZ.
Konsulat w Odessie nadal działa, a jego obsługa w dalszym ciągu pracuje - poinformował Wewiór w rozmowie z PAP. W budynku są powybijane szyby, a szkody mają być wkrótce naprawione.
Rzecznik MSZ przekazał, że resort nie przewiduje wezwania przedstawiciela Rosji ani przekazania noty do strony rosyjskiej. Nasze stanowisko jest bardzo jasne i było wielokrotnie wyrażane - podkreślił.
My jednoznacznie wyrażamy nasze potępienie dla całej agresji rosyjskiej na Ukrainę i rosyjskich bombardowań. Pracujemy od dawna też nad tym, by doprowadzić do zakończenia tej agresji. Mamy jednak wrażenie, że im bardziej Zachód zbliża się do sensowej propozycji jej zakończenia, tym bardziej Rosja eskaluje swoje działania - zaznaczył Wewiór.
W nocy z poniedziałku na wtorek Rosja wystrzeliła w kierunku Ukrainy niemal 300 dronów uderzeniowych, głównie typu Shahed, a także 18 rakiet balistycznych i siedem pocisków manewrujących - poinformował prezydent Wołodymyr Zełenski. Głównym celem rosyjskiego ataku były obiekty energetyczne, w tym elektrownie i podstacje.
Drony oraz rakiety trafiły i spowodowały zniszczenia w 24 lokalizacjach. Dotknęły one m.in. infrastrukturę mieszkaniową i publiczną.
Największa prywatna firma energetyczna Ukrainy, DTEK, poinformowała o kolejnym ataku na swoją elektrownię cieplną, która została poważnie uszkodzona. Rosyjskie wojsko zaatakowało także Kijów i Charków - dwa największe miasta kraju. Na przedmieściach Charkowa zginęły cztery osoby, a sześć zostało rannych.
W czasie ataku w Kijowie przebywał minister spraw zagranicznych Norwegii Espen Barth Eide, który musiał schronić się w piwnicy. Norweg ogłosił pilne wsparcie dla Ukrainy w wysokości 4 mld koron (ok. 1,5 mld zł) na odbudowę zniszczonej infrastruktury cywilnej.
Prezydent Ukrainy podkreślił, że każda taka agresja pokazuje konieczność dalszego wsparcia Ukrainy, zwłaszcza w zakresie dostaw rakiet do obrony przeciwlotniczej.