​Podczas gdy USA i Izrael kontynuują ataki na Iran, prezydent Rosji Władimir Putin kreuje się na międzynarodowego mediatora, wzywając do "szybkiej deeskalacji i politycznego rozwiązania konfliktu". Jednocześnie Rosja nie przerywa własnej wojny z Ukrainą, co rodzi pytania o prawdziwe intencje. Prokremlowskie media patrzą na rozwój sytuacji z wyraźnym optymizmem. Gazeta "Komsomolskaja Prawda" pisze wprost, że drożejąca ropa może doprowadzić do zniesienia zachodnich sankcji.

REKLAMA

  • Rosja zawarła z Iranem umowę o "kompleksowym partnerstwie strategicznym" - w ten sposób Kreml wykorzystuje konflikt na Bliskim Wschodzie, by wzmocnić swoją pozycję w Zatoce Perskiej i wykreować się na mediatora.
  • Rosji na rękę jest również wzrost cen ropy naftowej. To oznacza większe dochody dla Kremla, a co za tym idzie - finansowanie wojny z Ukrainą.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Rosja proponuje mediacje w konflikcie z Iranem

Rosja próbuje wykreować się na bliskowschodniego mediatora. Kreml poinformował, że podczas poniedziałkowej rozmowy telefonicznej z prezydentem USA Donaldem Trumpem Władimir Putin zaproponował mediacje w konflikcie z Iranem.

Według komunikatu rosyjskich władz propozycja ma dotyczyć "szybkiego dyplomatycznego rozwiązania konfliktu z Iranem". Putin miał wskazać, że Rosja może wykorzystać swoje kontakty z przywódcami państw Zatoki Perskiej, prezydentem Iranu oraz liderami innych krajów regionu, aby doprowadzić do rozmów.

Dla Kremla to okazja, by - jak pisze BBC - wzmocnić swoją pozycję na Bliskim Wschodzie, zwiększyć wpływy w Zatoce Perskiej i pokazać się jako globalna potęga, zdolna do mediowania w najpoważniejszych kryzysach międzynarodowych.

Strategiczne partnerstwo Rosji i Iranu

Rosja zawarła z Iranem umowę o "kompleksowym partnerstwie strategicznym" na dostarczenie w latach 2027-2029 nowoczesnego uzbrojenia. Moskwa ma dostarczyć 500 przenośnych wyrzutni rakiet i 2,5 tys. pocisków 9M336 - donosił "The Financial Times". Kontrakt opiewa na 500 mln euro, czyli ponad 2,1 mld zł. Jednak mimo zacieśniającej się współpracy dokument ten nie jest traktatem o wzajemnej obronie.

Putin potwierdził "niezachwiane poparcie" Kremla dla Teheranu, gdy wyszło na jaw, że Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze, które umożliwiają przeprowadzanie ataków na siły USA na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie Rosja stara się zachować pewien dystans i nie angażować bezpośrednio w konflikt.

Zamiast wsparcia militarnego proponuje wspomnianą mediację. Taka postawa pozwala Kremlowi jednocześnie utrzymywać relacje z Teheranem i unikać otwartego starcia z USA. Ma to przynieść daleko idące korzyści na froncie ukraińskim.

Rosyjski przywódca unika bezpośredniej krytyki amerykańskiego prezydenta w kontekście wojny z Iranem, co docenia sam Trump.

Putin chce pomagać - stwierdził amerykański prezydent po rozmowie z Putinem. Dodał jednak, że dla niego bardziej pomocne byłoby zakończenie wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Wojna na Bliskim Wschodzie i rosnące ceny ropy

Konflikt na linii USA-Iran niesie dla Rosji także konkretne korzyści gospodarcze. Rosyjski budżet federalny zakłada sprzedaż ropy naftowej po około 59 dolarów za baryłkę. Tymczasem w ostatnich miesiącach ceny spadały poniżej tego poziomu. Po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie notowania surowca wzrosły nawet do blisko 120 dolarów za baryłkę. To wspaniała wiadomość dla Rosji.

Choć później ceny częściowo spadły, nadal pozostają znacznie wyższe niż poziom założony w rosyjskim budżecie. To oznacza większe dochody dla Kremla, a co za tym idzie, więcej pieniędzy na finansowanie wojny z Ukrainą.

Dodatkowo Donald Trump zasugerował, że Stany Zjednoczone mogą czasowo złagodzić niektóre sankcje związane z handlem rosyjską ropą, aby ograniczyć niedobory na rynku wywołane konfliktem z Iranem.

Gdyby restrykcje wobec rosyjskiej ropy zostały osłabione, Rosja mogłaby jeszcze bardziej zwiększyć swoje przychody z eksportu surowców.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że byłby to "poważny cios" dla Kijowa i zaapelował do Waszyngtonu o utrzymanie dotychczasowych ograniczeń.

Rosyjskie media komentują wojnę z Iranem

Prokremlowskie media w Rosji patrzą na rozwój sytuacji z wyraźnym optymizmem. Gazeta "Komsomolskaja Prawda" napisała wprost, że drożejąca ropa może doprowadzić do zniesienia zachodnich sankcji. Jednocześnie część rosyjskich tytułów nie szczędzi ostrych słów wobec amerykańskiego prezydenta. Tabloid "Moskowskij Komsomolec" skrytykował politykę Waszyngtonu, sugerując, że "prezydent pokoju stracił rozsądek".

Choć Rosja apeluje o deeskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie, sama nadal prowadzi wojnę z Ukrainą. Dla Kremla kryzys wokół Iranu może jednak okazać się korzystny - zarówno politycznie, jak i ekonomicznie.