Premier Słowacji Robert Fico poinformował w poniedziałek o wstrzymaniu dostaw energii elektrycznej do Ukrainy. Decyzja - jak tłumaczy Bratysława - ma związek z brakiem wznowienia przesyłu rosyjskiej ropy naftowej przez rurociąg Przyjaźń.

REKLAMA

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Premier Robert Fico ogłosił, że od poniedziałku Słowacja nie będzie udzielać Ukrainie pomocy w stabilizacji sieci energetycznej.

Od dzisiaj obowiązuje zasada, że jeśli strona ukraińska zwróci się do Słowacji z prośbą o pomoc w stabilizacji sieci energetycznej, nie otrzyma takiej pomocy - podkreślił szef słowackiego rządu.

Fico już w niedzielę zapowiadał takie rozwiązanie, argumentując, że Słowacja ma prawo do reakcji po tym, jak Kijów nie wznowił dostaw rosyjskiej ropy naftowej na Słowację przez rurociąg "Przyjaźń" (Drużba).

To kluczowy szlak transportu surowca z Rosji do Europy Środkowej.

Fico powiedział, że środek ten zostanie zniesiony po wznowieniu tranzytu ropy na Słowację.

Jedyna rafineria ropy naftowej na Słowacji, Slovnaft, należąca do węgierskiego koncernu MOL, nie otrzymuje surowca od końca stycznia tego roku.

Przerwane dostawy ropy od końca stycznia

Dostawy rosyjskiej ropy do Słowacji i Węgier zostały wstrzymane 27 stycznia, kiedy - według strony ukraińskiej - rosyjski atak dronowy uszkodził infrastrukturę rurociągu na zachodzie Ukrainy. Kijów zapewnia, że naprawia uszkodzenia najszybciej, jak to możliwe.

Słowacja i Węgry - oba kraje należące do NATO i posiadające jedyne w UE rafinerie wciąż uzależnione od ropy z Drużby - obwiniają Ukrainę za przedłużającą się przerwę w dostawach. To jeden z najostrzejszych dotąd sporów między Ukrainą a jej dwoma sąsiadami.

Według kijowskiej firmy doradczej ExPro, w lutym Słowacja i Węgry odpowiadały za 68 proc. importowanej przez Ukrainę energii elektrycznej. Nie jest jednak jasne, czy w tej liczbie uwzględniono dostawy awaryjne.