"Co najmniej dwie osoby zginęły, a sześć zostało rannych w środę rano w ataku rosyjskiego drona na przedsiębiorstwo cywilne w Charkowie na północnym wschodzie Ukrainy" - poinformował mer tego miasta Ihor Terechow. Cztery dni temu rakiety balistyczne uderzyły tam w wieżowiec, zabijając dziesięć osób.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Rosjanie zaatakowali przedsiębiorstwo cywilne w Charkowie

Tej nocy Rosja po raz kolejny zaatakowała Ukrainę i znów uderzyła w ludność cywilną. "Odnotowano uderzenie Shaheda, ciężkiego drona produkcji irańskiej, w prywatnym sektorze dzielnicy Szewczenkowskiej. W wyniku wrogiego ataku na przedsiębiorstwo cywilne są ranni" – napisał na Telegramie Ihor Terechow, mer Charkowa położonego w północno-wschodniej części Ukrainy.

W późniejszym wpisie poinformował: "Obecnie wiadomo o dwóch zabitych i pięciu rannych", a przed godz. 8 czasu polskiego, że "liczba rannych wzrosła do 6". Atak nastąpił ok. godz. 8, czyli godz. 7 w Polsce. Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy pokazała zdjęcia z akcji ratunkowej.

Charków jest drugim największym miastem Ukrainy. Przed rosyjską inwazją na początku 2022 r. liczył ponad 1,4 mln mieszkańców. Obecnie w mieście mieszka ok. 1 mln ludzi.

Ze względu na bliskość granicy z Rosją, oddalonej o około 40 kilometrów Charków należy do najciężej atakowanych miejsc w Ukrainie. W nocy 7 marca rosyjskie siły okupacyjne ostrzelały rakietami balistycznymi wieżowiec w Charkowie, zabijając 10 osób.