Seria sprzecznych doniesień na temat sytuacji wojennej Ukrainy. Ledwie wczoraj Donald Trump zasugerował, że dostawy amunicji przeciwlotniczej są przekierowywane z Kijowa na Bliski Wschód, dzisiaj sekretarz stanu Marco Rubio przekazał, że nic takiego nie miało jeszcze miejsca. Podkreślił jednak, że taki manewr jest prawdopodobny. Słowa dyplomaty padły w wypowiedzi, w której zarzucił Wołodymyrowi Zełenskiemu kłamstwo w sprawie udzielenia Ukrainie amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa.

REKLAMA

  • Rubio ogłosił, że finansowane przez Europę w ramach PURL dostawy amunicji dla Ukrainy mogą być przekierowane na Bliski Wschód.
  • Sekretarz stanu USA zarzucił także kłamstwo Wołodymyrowi Zełenskiemu.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Według doniesień "The Washington Post" amerykańscy planiści wojskowi borykają się z coraz większym wyzwaniem dotyczącym ograniczonych zapasów kluczowego uzbrojenia. Chodzi przede wszystkim o pociski do systemów Patriot. Konieczność wzmocnienia ochrony amerykańskich baz oraz kluczowych sojuszników na Bliskim Wschodzie sprawia, że dostawy planowane dla Ukrainy mogą zostać spowolnione lub czasowo wstrzymane, aby wypełnić luki w innym regionie.

Chodzi o broń dla Ukrainy w ramach inicjatywy PURL (Prioritized Ukraine Requirements List), która umożliwia krajom NATO zakup amerykańskiego sprzętu, który później zostaje przekazany Kijowowi. PURL w znacznej mierze zastąpił dostawy broni dla Ukrainy, kierowane tam przez poprzednią administrację USA, a inicjatywa jest finansowana ze środków krajów Europy.

W grudniu 2025 roku szefowie dyplomacji Polski, Niemiec i Norwegii ogłosili przekazanie razem 500 milionów dolarów na program PURL. Inicjatywa działa od sierpnia ubiegłego roku, a poprzednie pakiety finansowały takie kraje, jak Holandia, Dania, Norwegia, Szwecja i Kanada, a także państwa wschodniej flanki NATO: Litwa, Łotwa i Estonia.

Tymczasem Pentagon powiadomił w poniedziałek Kongres USA, że zamierza przeznaczyć około 750 milionów dolarów z funduszy przekazanych przez państwa NATO w ramach programu PURL na "uzupełnienie arsenału armii USA, a nie na wysyłanie dodatkowej pomocy Ukrainie" - donosi "WP".

Sekretarz generalny NATO odmówił komentarza w tej sprawie, informując jedynie, że pomoc dla Kijowa jest ciągle realizowana. Tymczasem w czwartek Donald Trump pytany o to, czy sprzęt dla Ukrainy jest przekierowywany na Bliski Wschód, potwierdził, dodając, że "USA robią to cały czas".

Rubio wysyła jasny sygnał: Zrobimy, co chcemy

Dzień później ze strony administracji Białego Domu napływają inne komunikaty. Oto sekretarz stanu Marco Rubio stwierdził: Cóż, to jeszcze się nie zdarzyło. Nic jeszcze nie zostało przekierowane. Ale może się zdarzyć. Tu chodzi o broń sprzedawaną w ramach PURL przez NATO, więc pytanie będzie brzmiało, jeśli będziemy mieli potrzebę (...), jeśli Stany Zjednoczone będą miały wojskowe potrzeby, czy to w celu uzupełnienia zapasów, czy wypełnienia jakiejś misji w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych, zawsze będziemy na pierwszym miejscu.

Czy to znaczy, że Europa będzie de facto finansować nieautoryzowaną przez NATO wojnę USA i Izraela z Iranem? Wiele na to wskazuje, a przedstawiciele administracji USA wydają się nie mieć z tym najmniejszego problemu.

Rubio - według portalu Politico - miał ostrzec na dzisiejszym spotkaniu przedstawicieli grupy G7 w Paryżu, że zapasy, zwłaszcza pocisków do systemów Patriot zostaną przekierowane.

Rubio zarzuca kłamstwo Zełenskiemu

W środę Wołodymyr Zełenski przekazał, że usłyszał od USA, iż amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa wejdą w życie wyłącznie, jeśli Kijów zgodzi się na oddanie Rosji pozostałych terytoriów Donbasu, razem z pasem twierdz, których wojska Władimira Putina nie potrafią zdobyć od lat.

Dziś, słowa prezydenta skomentował szef amerykańskiej dyplomacji: To kłamstwo. Widziałem, jak to mówił, i to przykre, że tak powiedział, bo wie, że to nieprawda i nie to mu powiedziano. Powiedziano mu to, co oczywiste: gwarancje bezpieczeństwa nie zaczną obowiązywać, dopóki wojna się nie skończy.

Pytany o to, jakie jest stanowisko USA w sprawie Donbasu, Rubio oznajmił, że USA jedynie starają się być mediatorem między dwiema stronami.

Powiedzieliśmy stronie ukraińskiej, na co nalegają Rosjanie. Wyjaśniliśmy im to. To oni podejmują decyzję (...). Nigdy nie powiedzieliśmy im, że będą musieli się na to zgodzić lub odrzucić - tłumaczył. Naszą rolą było ustalenie, czego chcą obie strony i sprawdzenie, czy uda nam się znaleźć kompromis. Ostatecznie decyzja należy do Ukrainy. Jeśli nie zechcą podjąć pewnych decyzji lub pójść na pewne ustępstwa, wojna będzie trwała dalej. To samo dotyczy strony rosyjskiej - oświadczył sekretarz stanu.