Ponad 20 godzin nieustannego ostrzału - tak wyglądała ostatnia doba w Dnieprze na wschodzie Ukrainy. W wyniku rosyjskich ataków rakietowych i dronowych zginęło co najmniej osiem osób, a blisko 50 mieszkańców zostało rannych. Zniszczenia są ogromne, a władze apelują o międzynarodową reakcję.
- Dniepr był ostrzeliwany przez ponad 20 godzin przez wojska rosyjskie.
- Zginęło co najmniej osiem osób, 49 zostało rannych.
- Ataki były wymierzone w dzielnice mieszkalne, użyto rakiet i dronów.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Władze Dniepru poinformowały o jednym z najdłuższych i najbardziej intensywnych ostrzałów miasta od początku rosyjskiej inwazji. Przez ponad 20 godzin miasto było celem zmasowanych ataków rakietowych i dronowych. Według oficjalnych danych w wyniku tych działań zginęło co najmniej osiem osób, a 49 zostało rannych.
Szef wojskowej administracji obwodu dniepropietrowskiego, Ołeksandr Hanża, relacjonował dramatyczny przebieg wydarzeń. Początkowo, po 10 godzinach ostrzału, informowano o 18 rannych i trwających poszukiwaniach ludzi pod gruzami zniszczonych domów. W kolejnych godzinach liczba ofiar rosła - przed południem potwierdzono śmierć czterech mieszkańców i 27 rannych. Ostateczny bilans po zakończeniu ataków to osiem ofiar śmiertelnych i 49 rannych.
Rosyjskie ataki były wymierzone bezpośrednio w dzielnice mieszkalne. W wyniku ostrzału zniszczonych zostało wiele domów, budynków użyteczności publicznej oraz samochodów. Wielu mieszkańców straciło dach nad głową.
"Zniszczone domy. Zrujnowane budynki. Spalone samochody. Ludzie stracili mieszkania. Ludzie stracili bliskich. Jest to świadomy terror. Jest to zbrodnia przeciwko ludziom" - podkreślał Ołeksandr Hanża.
Ostrzały nie ograniczyły się jedynie do Dniepru. Kolejne osoby ucierpiały w wyniku ataków na miejscowości w rejonach nikopolskim i synelnikowskim. Władze podkreślają, że Rosjanie użyli do ataków zarówno rakiet, jak i dronów uderzeniowych, co świadczy o skoordynowanym i zaplanowanym charakterze działań.
Po tragicznych wydarzeniach głos zabrał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. W swoim oświadczeniu zaapelował do społeczności międzynarodowej o niepozostawanie obojętnym wobec rosyjskich ataków na Dniepr. Podkreślił, że wojna w Ukrainie nie może zejść na dalszy plan w związku z innymi konfliktami na świecie.
Ważne jest, by świat nie milczał o tym, co się dzieje i aby ta rosyjska wojna w Europie nie przestała przyciągać uwagi w związku z wojną w Iranie - zaznaczył prezydent.