Armatorzy, których statki handlowe utknęły w rejonie cieśniny Ormuz, otrzymują wiadomości z ofertą gwarancji bezpiecznego przejścia szlakiem wodnym w zamian za płatność w kryptowalutach. To nic innego, jak mająca poważne skutki próba wyłudzenia pieniędzy, za którą nie stoją władze Iranu.
- Cyberprzestępcy podszywają się pod irańskie służby, oferując armatorom statków uwięzionych w rejonie cieśniny Ormuz gwarancję bezpiecznego przejścia w zamian za płatności w kryptowalutach.
- Firma MARISKS ostrzega, że to próba wyłudzenia, z którą władze w Teheranie nie mają nic wspólnego.
- Pojawiły się już pierwsze skutki dezinformacji - piszemy o nich w poniższym artykule.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Obecnie w Zatoce Perskiej unieruchomione są setki statków handlowych, na których stacjonuje około 20 tysięcy marynarzy. Sytuacja ta wynika z amerykańsko-izraelskich nalotów na Iran i irańskiej odpowiedzi w postaci blokady cieśniny Ormuz, co próbują wykorzystać cyberprzestępcy, kierując swoje wiadomości do firm żeglugowych operujących na zachód od szlaku wodnego.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Reuters cytuje grecką firmę zajmującą się bezpieczeństwem morskim MARISKS, według której nieznani sprawcy podszywają się pod irańskie służby bezpieczeństwa. W przesyłanych komunikatach obiecują bezproblemowy tranzyt przez cieśninę Ormuz, o ile armator prześle niezbędne dokumenty do weryfikacji i uiści opłatę w kryptowalutach - najczęściej w Bitcoinach lub Tetherze.
Oszuści wskazują w wiadomościach, że dopiero po ustaleniu "kwoty za odprawę" i jej opłaceniu, statek będzie mógł przepłynąć przez cieśninę bez przeszkód w ustalonym czasie. Firma MARISKS jednoznacznie stwierdza, że jest to oszustwo, z którym władze w Teheranie nie mają nic wspólnego.
Chaos informacyjny w regionie ma realne przełożenie na bezpieczeństwo załóg statków handlowych - informuje Reuters. W sobotę 18 kwietnia, gdy Iran na krótko otworzył cieśninę Ormuz, część jednostek podjęła próbę przepłynięcia - co najmniej dwie z nich, w tym tankowiec, zostały wówczas ostrzelane przez irańskie łodzie patrolowe i zmuszone do odwrotu.
Analitycy z MARISKS podejrzewają, że co najmniej jeden ze statków, który znalazł się pod ostrzałem, mógł wcześniej paść ofiarą wspomnianego oszustwa. Kapitanowie, wierząc w opłacone u oszustów gwarancje bezpieczeństwa, mogli podjąć ryzyko, które naraziło ich na bezpośrednie starcie z irańskim wojskiem.
Choć w ramach negocjacji o zawieszeniu broni pojawiały się doniesienia, że Iran rozważa wprowadzenie oficjalnych opłat za korzystanie z cieśniny Ormuz, do tej pory nie wdrożono żadnego legalnego systemu płatności kryptowalutowych. Władze w Teheranie nie skomentowały jeszcze oficjalnie doniesień o trwającym procederze wyłudzeń.