Podczas marcowej sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego odbędą się dwie debaty dotyczące stanu praworządności w Polsce. Rzecznik Parlamentu Europejskiego Jaume Duch przekazał dziennikarce RMF FM Katarzynie Szymańskiej-Borginon, że pierwsza debata "będzie dotyczyć tzw. stref wolnych od LGBT w Polsce", a druga: "ataków na wolość mediów w Polsce i na Węgrzech".

REKLAMA

We wtorek 9 marca eurodeputowani będą debatować o sytuacji osób LGBT w Polsce w kontekście tzw. stref wolnych od LGBT. Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, eurodeputowani będą wzywać Komisję Europejską, by w związku z ustanowiłem tych stref uruchomiła procedury prawne wobec Polski.

Następnego dnia natomiast odbędzie się debata pt. "Próby rządów, by uciszyć wolne media w Polsce i na Węgrzech".

W środę po południu odbędzie debata przy udziale Rady UE i KE na temat ataków na wolność mediów w Polsce i na Węgrzech - przekazał RMF FM rzecznik PE Jaume Duch.

To Europejska Partia Ludowa, do której należą eurodeputowani PO, wyszła z inicjatywą tej debaty. Chodzi oczywiście o uderzający w wolność mediów w Polsce podatek reklamowy.

"W związku z toczącym się postępowaniem związanym z naruszeniem praworządności w Polsce, PE od razu potraktował projekt ustawy jako akt wrogi mediom (debata 10.03 godz. 15:00). To podatek kagańcowy. Nie ma demokracji i wolnych wyborów bez wolnych mediów" - napisał na Twitterze Andrzej Halicki z PO, inicjator debaty.

W zwizku z toczcym si postpowaniem zwizanym z naruszeniem praworzdnoci w PL, PE od razu potraktowa projekt ustawy jako akt wrogi mediom (debata 10.03 godz. 15:00). To podatek kagacowy. Nie ma demokracji i wolnych wyborw bez wolnych mediw. #mediabezwyboru pic.twitter.com/AD2cC49a9N

AndrzejHalicki11 lutego 2021

Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, frakcja socjaldemokratów (S&D) poszerzyła tę debatę o Węgry, gdzie niezależne media już zostały zdławione.

Jaume Duch poinformował, że nie ma jeszcze decyzji, czy obie debaty zakończą się rezolucjami PE.

O co chodzi w proteście?

Niezależne polskie media protestują przeciwko pomysłowi Ministerstwa Finansów: resort chce nałożyć na portale internetowe, radia, telewizję, prasę, kina i firmy billboardowe nową składkę reklamową, która w konsekwencji uderzy w konsumentów.

W liście otwartym przedstawiciele mediów piszą, że "jest to haracz uderzający w polskiego widza, słuchacza, czytelnika i internautę, a także polskie produkcje, kulturę, rozrywkę, sport oraz media".

Przedstawiciele polskich mediów sprzeciwiają się nowej propozycji w różny sposób: od podpisania listu otwartego do władz RP i liderów ugrupowań politycznych po zaprzestanie 10 lutego nadawania przez stacje radiowe i telewizyjne oraz zawieszenie publikowania materiałów przez portale internetowe.

RMF FM i RMF24.pl, stojąc zawsze po stronie swoich Słuchaczy i Czytelników, również popierają akcję i dołączyły do protestu przeciwko nowemu podatkowi obciążającemu media.