Człowiek, który był przez wiele lat w cieniu i powoli oswajał aparat propagandowy; nieformalny łącznik i przekaziciel poleceń swojego ojca - tak nowego przywódcę Iranu określił prof. Łukasz Fyderek, dyrektor Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego, który był naszym gościem na antenie Radia RMF24. Mojtaba Chamenei, czyli prawdopodobny kontynuator reżimu, w nalocie USA i Izraela stracił ojca, matkę, żonę, siostrę, siostrzenicę i być może syna. Jak bardzo może zagrażać światu? Czy zemsta będzie głównym rysem jego rządów?

REKLAMA

  • Procedura wyboru Mojtaby Chameneiego była niejasna – część źródeł mówi o głosowaniu zdalnym, inne o spotkaniu fizycznym.
  • Został on ranny podczas amerykańsko-izraelskich nalotów, w których zginęła jego rodzina, ale rany nie zagrażają jego życiu.
  • Jest wspierany przez najważniejszą strukturę siłową w Iranie - Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
  • Media zachodnie donoszą o jego olbrzymiej fortunie i nieruchomościach za granicą, co świadczy o zmianie stylu życia elit irańskich.
  • Czy będzie chciał negocjować z Donaldem Trumpem? W którą stroną skieruje konflikt? O tym poniżej.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Irańskie Zgromadzenie Ekspertów wybrało w niedzielę nowego przywódcę Iranu. To syn zabitego w izraelsko-amerykańskich nalotach stojącego na czele zbrodniczego reżimu ajatollaha Alego Chameneiego - Mojtaba Chamenei. Jest to wiadomość oficjalna i potwierdzona przez rządowe źródła irańskie. Wcześniej Mohsen Hejdari, przedstawiciel prowincji Chuzestan w 88-osobowym Zgromadzeniu Ekspertów oświadczył, że wyboru dokonano zgodnie z zaleceniem Alego Chameneiego, który mówił, że jego następca powinien być "nienawidzony przez wroga" - czyli USA i Izrael.

Jak wybrano nowego przywódcę?

Pojawiały się informacje, że procedura wyboru była przeprowadzona zdalnie, ale raczej nie przy pomocy środków elektronicznych, tylko informacji przekazywanych papierowo. Niektórzy z członków Zgromadzenia Ekspertów twierdzą, że to odbyło się jednak fizycznie i że się spotkali. W tej kwestii nie ma zatem jasności. Podobno przewaga w głosowaniu Mojtaby Chameneiego była wysoka. Nie ma natomiast wymogu jednomyślności - konstytucja tego nie określa, więc można go wybrać też zwykłą większością głosów - wyjaśnił na antenie Radia RMF24 prof. Łukasz Fyderek, dyrektor Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Tajemnice amerykańskiej operacji

Wcześniej pojawiały się informacje "Times of Israel", że Mojtaba Chamenei mógł zostać ranny w czasie nalotów. Potwierdził to nasz gość.

Został ranny pierwszego dnia ataków, kiedy zginął jego ojciec, jego matka, jego żona, być może syn - choć co do tego nie ma pewności - siostra i siostrzenica. To był ten nalot "otwierający", nalot na dom czy, można powiedzieć, pałac, chociaż to nie był bardzo wystawny budynek przy ul. Pasteura w Teheranie. Mojtaba Chamenei zajmował takie jakby mieszkanie czy dom sąsiedni i został ranny. Ale skoro został wybrany jasnym jest, że te rany nie zagrażają jego życiu - powiedział prof. Fyderek, politolog, analityk spraw międzynarodowych specjalizujący się w problematyce bliskowschodniej.

Człowiek, który był przez wiele lat w cieniu

Co do tego, jaki on ma stopień w hierarchii szyickiej (szyizm obok sunnizmu i charydżyzmu to jeden z głównych nurtów współczesnego islamu - przyp. red.), co do tego nie ma jasności. Większość źródeł opisuje go jako człowieka w hierarchii poniżej rangi ajatollaha (to najwyższy honorowy tytuł naukowy w szyizmie nadawany uczonym specjalizującym się w teologii i prawie islamskim - przyp. red.), ale określano go też jako zdolnego do samodzielnej interpretacji zapisów prawa koranicznego, czyli jako ajatollaha - powiedział dyrektor Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ.

Do tej pory dział w cieniu. Nie udzielał prawie w ogóle wywiadów. Osoby, które z nim rozmawiały i później udały się poza granice czy uciekły z Iranu, charakteryzują go jako bardzo twardego negocjatora, zamkniętego, nieufnego wobec świata zewnętrznego przywódcę. Czasem pojawiał się na oficjalnych rocznicach, na oficjalnych świętach Republiki Islamskiej. W tym sensie można powiedzieć, że aparat władzy, aparat propagandowy oswajał się z jego osobą, a on oswajał szeroką populację irańską z tym że ktoś taki jest. Formalnych stanowisk natomiast nie zajmował. Występował jako nieformalny łącznik i przekaziciel poleceń swojego, swojego ojca - wyjaśnił nasz ekspert na antenie Radia RMF24.

"Jest wspierany przez najważniejszą strukturę siłową w Iranie"

Wiemy, że walczył w wojnie iracko-irańskiej jako młody człowiek (która trwała od 22 września 1980 do 20 sierpnia 1988 roku - przyp. red.) i przez jakiś czas w szeregach Korpusu Gwardii Rewolucyjnej. Zapewne wtedy zbudował sieć znajomości "zahartowanych w boju", braterstwa broni z wieloma dowódcami Korpusu Gwardii Rewolucyjnej. Dlatego jest postrzegany przede wszystkim jako kandydat wspierany przez tę najważniejszą strukturę siłową w Iranie, czyli Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej - wyjaśnił prof. Łukasz Fyderek.

Fortuna, apartamenty w Europie

Ekspert wspomniał o informacjach światowych dziennikarzy śledczych na temat potężnej fortuny nowego przywódcy Iranu. Skorumpowany Mojtaba Chamenei ma być posiadaczem wielu apartamentów m.in. w Wielkiej Brytanii, ale też w Emiratach Arabskich. Miał je nabywać poprzez podstawionego człowieka.

To jest wysoce prawdopodobne (...). Akumulował tę fortunę i rozmieszczał ją także poza granicami Iranu. W jakimś sensie to jest symptomatyczne dla tego kolejnego pokolenia, czyli dla dzieci przywódców rewolucyjnych, którzy nie żyją już tylko ideologią Republiki Islamskiej i nie podzielają tego spartańskiego trybu życia ojców czy ich poprzedników. Dodajmy jednak, że Mojtaba w samym Teheranie żył stosunkowo skromnie - powiedział prof. Fyderek.

Wybór Mojtaba to drwina z Donalda Trumpa?

Donald Trump powiedział wprost, że Mojtaba Chamenei nie będzie mógł być najwyższym przywódcą i że to on, Donald Trump, chce mieć wpływ na to, kto będzie wybrany. Cóż, Irańczycy, podobnie zresztą jak wiele innych narodów, jak i też my, Polacy, są narodem dość dumnym i nie lubią, jak się im narzuca z zewnątrz, kto ma nimi rządzić, a kto nie. W tym przypadku dotyczy to oczywiście tylko elity, władzy, bo społeczeństwo nie ma i nie miało wpływu na ten wybór. Niemniej miejmy świadomość, że toczy się wojna. Teheran i inne miasta są bombardowane, więc Mojtaba Chamenei jest przywódcą czasu wojny. Ludzie, którzy są wybierani w trakcie wojny bardzo często - żeby podtrzymać swoją władzę - muszą zaprezentować jako twardzi przywódcy. Muszą skonsolidować elitę, armię, siły zbrojne, wojsko i udowodnić przywództwo nieustępliwe - powiedział gość Radia RMF24.

Zemsta będzie priorytetem jego rządów?

Biorąc pod uwagę, że Chamenei stracił w trakcie amerykańsko-izraelskich nalotów najprawdopodobniej całą rodzinę, należy postawić pytanie, jak bardzo może być niebezpieczny w kontekście planowania ewentualnego odwetu.

Te emocje na pewno nie sprzyjają i nie będą sprzyjały uelastycznieniu jego stanowiska wobec jakichkolwiek negocjacji. Sądzę, że będzie kontynuował tradycję braku dialogu ze Stanami Zjednoczonymi - nieangażowania się w bezpośrednią dyskusję. Iran tę wojnę militarnie przegrywa (...). Konflikt zapewne zostanie zamrożony bez formalnego zawieszenia broni, nie mówiąc już o pokoju. Następnie Chamenei skieruje kraj w kierunku ponownego uzbrajania się i przygotowywania do kolejnej odsłony tego konfliktu, która zapewne za jakiś czas nastąpi - powiedział dyrektor Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jasnym jest, że ta przedłużająca się z każdym dniem i z każdą godziną wojna będzie kosztować wszystkich w gospodarce światowej wiele. To jest zresztą taktyka Iranu, żeby te koszty podnosić, atakując cele w krajach ościennych - podsumował nasz gość.