Izraelscy urzędnicy są "zaniepokojeni" tymczasowym rozejmem o zawieszeniu broni, jakie Stany Zjednoczone zawarły z Iranem - podaje CNN, powołując się na izraelskie źródło zaznajomione ze sprawą. Biuro premiera Benjamina Netanjahu poinformowało w środę, że Izrael popiera zawieszenie broni, ale nie obejmuje ono działań wojennych w Libanie. To pierwsze oficjalne stanowisko izraelskeigo rządu od ogłoszenia porozumienia, w którym mediował Pakistan.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Donald Trump zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni pod warunkiem, że Iran wyrazi zgodę na natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz.
Według doniesień CNN Izrael będzie przestrzegał zawieszenia broni, idąc za przykładem prezydenta USA Donalda Trumpa, jednak "czyni to niechętnie, gdyż ma więcej celów na swojej liście, które chciałby osiągnąć poprzez działania militarne w Iranie" - podaje izraelskie źródło.
Biuro premiera Benjamina Netanjahu poinformowało w środę, że Izrael popiera dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem, ale - jak podkreślono w komunikacie - "nie obejmuje ono działań wojennych w Libanie" i Teheran "natychmiast otworzy cieśniny i wstrzyma wszelkie ataki na Stany Zjednoczone, Izrael i kraje regionu".
Oświadczenie to stoi w sprzeczności z deklaracją premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa, który pomógł wynegocjować umowę między USA a Iranem. Podkreslił on, że rozejm "obowiązuje wszystkie strony konfliktu, łącznie z ich sojusznikami i obowiązuje wszędzie, łącznie z Libanem".
Izrael prowadzi od początku marca intensywną kampanię militarną na południu Libanu, wymierzoną w proirańskie ugrupowanie Hezbollah. Według danych libańskiego ministerstwa zdrowia od 2 marca w izraelskich atakach zginęło co najmniej 1530 osób, w tym 130 dzieci, a ok. 1,2 mln mieszkańców południowego Libanu musiało opuścić swoje domy.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu - zapytany w połowie marca przez CNN, czy Izrael zaprzestanie ataków na Iran, jeśli Trump osiągnie zawieszenie broni - odmówił odpowiedzi na pytanie. Przyznał jednak, że Trump jest "liderem" i "jego sojusznikiem".
Ostatecznie prezydent Trump sam podejmuje decyzje - czy ja je szanuję? Tak, szanuję - powiedział Netanjahu w rozmowie z CNN podczas konferencji prasowej 18 marca.
Mimo ogłoszenia przez USA i Iran dwutygodniowego zawieszenia broni, w nocy z wtorku na środę na Bliskim Wschodzie wciąż dochodziło do walk. Ataki rakietowe oraz uderzenia dronów odnotowano w Izraelu, Iranie oraz państwach Zatoki Perskiej.
Według ustaleń Times of Israel oraz stacji Al Dżazira izraelskie lotnictwo kontynuowało naloty na terytorium Iranu oraz Libanu. Równocześnie armia Izraela poinformowała o przechwyceniu irańskich pocisków wymierzonych w Tel Awiw i Jerozolimę.
Ataki dotknęły również państw Zatoki Perskiej. Jak przekazał Reuters, władze Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu, Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich uruchomiły systemy obronne. Armia Kataru poinformowała natomiast o przechwyceniu rakiet.
W Iranie odbyły się wiece poparcia dla władz. Jak relacjonują Al Dżazira i CNN, mieszkańcy świętowali rozejm; dochodziło też do palenia amerykańskich i izraelskich flag. Irańska telewizja IRIB podała, że najwyższy przywódca kraju ajatollah Modżtaba Chamenei nakazał wstrzymanie działań militarnych.
To nie jest koniec wojny, ale wszystkie rodzaje sił zbrojnych powinny postępować zgodnie z rozkazem najwyższego przywódcy i przerwać ogień - głosi komunikat cytowanym przez stację CNN.
Agencje zwracają uwagę, że brak precyzyjnie określonego terminu wejścia w życie zawieszenia broni może tłumaczyć, dlaczego nadal dochodzi do ataków.
Porozumienie zawarto we wtorek wieczorem, przed upływem ultimatum prezydenta USA Donalda Trumpa, który groził atakiem na irańską infrastrukturę, jeśli Teheran nie udostępni żeglugi przez cieśninę Ormuz. Iran blokuje ją w odwecie za rozpoczętą 28 lutego przez Izrael i USA wojnę przeciwko temu krajowi.
Głównym warunkiem 14-dniowego rozejmu jest ponowne otwarcie cieśniny Ormuz, przez którą w normalnych warunkach transportuje się ok. 20 proc. światowego wolumenu ropy naftowej, głównie na rynki azjatyckie.
Jak podała w środę rano państwowa irańska agencja informacyjna Tasnim, Iran i Oman planują pobierać opłaty tranzytowe od statków przepływających przez cieśninę Ormuz w trakcie zawieszenia broni.
Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu wydała oświadczenie, w którym podkreśliła, że 10-punktowy plan Iranu "kładzie nacisk na fundamentalne kwestie", takie jak "uregulowane przejście przez cieśninę Ormuz pod nadzorem Sił Zbrojnych Iranu".
Zapewniłoby to Iranowi "wyjątkową pozycję ekonomiczną i geopolityczną" - czytamy w oświadczeniu.
Oświadczenie zostało uzyskane przez CNN od irańskich urzędników i opublikowane w wielu państwowych mediach irańskich.
Irański minister spraw zagranicznych Seyed Abbas Araghchi powiedział, że w ciągu dwóch tygodni bezpieczne przepłynięcie przez cieśninę Ormuz "będzie możliwe dzięki koordynacji z irańskimi siłami zbrojnymi i przy należytym uwzględnieniu ograniczeń technicznych".
Aragachi wyraził również wdzięczność premierowi Pakistanu Shehbazowi Sharifowi i dowódcy pakistańskiej armii Asimowi Munirowi za nakłonienie Trumpa do wprowadzenia zawieszenia broni.