Noc z niedzieli na poniedziałek przyniosła kolejną falę przemocy na Bliskim Wschodzie. Władze Bahrajnu poinformowały o ataku irańskich dronów na wyspie Sitra, gdzie w okolicach infrastruktury energetycznej doszło do eksplozji. W wyniku uderzenia 32 osoby zostały ranne, w tym czworo jest w stanie krytycznym – wśród nich dwoje dzieci. Najmłodsza z ofiar ma zaledwie dwa lata, a dwóch chłopców w wieku siedmiu i ośmiu lat walczy o życie w szpitalu.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Według informacji przekazanych przez Państwowe Centrum Komunikacji Bahrajnu, atak miał miejsce w pobliżu kluczowej infrastruktury energetycznej. Siła eksplozji była tak duża, że uszkodzeniu uległo wiele domów mieszkalnych.
Bahrajn nie był jedynym celem ataku. W tym samym czasie o podobnych incydentach informowały władze Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz Arabii Saudyjskiej.
Ataki te są odpowiedzią Iranu na amerykańsko-izraelskie bombardowania jego terytorium, które rozpoczęły się pod koniec lutego. Iran nie ogranicza się już tylko do celów wojskowych - coraz częściej na celowniku znajdują się również obiekty cywilne.
Z kolei po ogłoszeniu Mojtaby Chameneiego na nowego najwyższego przywódcę Iranu z kraju wystrzelono w niedzielę w kierunku Izraela kolejną salwę pocisków - ogłosił państwowy irański nadawca radiowo-telewizyjny IRIB.
W wielu obszarach Izraela uruchomiono alarmy przeciwlotnicze. W wyniku upadku fragmentów jednej z rakiet w środkowej części kraju obrażenia odniosła 40-letnia kobieta - podał portal Times of Israel, powołując się na pogotowie ratunkowe.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Izraelska armia ogłosiła w poniedziałek nad ranem, że rozpoczęła kolejną falę uderzeń z powietrza na cele w środkowym Iranie. W oficjalnym komunikacie podkreślono, że celem są "elementy infrastruktury terrorystycznego reżimu irańskiego".
Jednocześnie izraelskie lotnictwo przeprowadziło naloty na cele Hezbollahu w Bejrucie, stolicy Libanu. Agencja AFP informowała o potężnej eksplozji i słupie dymu unoszącym się nad południowym przedmieściem miasta.
Hezbollah, będący częścią tzw. osi oporu - sieci wspieranych przez Iran organizacji zbrojnych - od lat pozostaje w stanie otwartej wrogości wobec Izraela i Stanów Zjednoczonych.
Libańskie ministerstwo zdrowia przekazało, że tylko w niedzielę w wyniku izraelskich ataków na terenie kraju zginęło co najmniej 100 osób, a kolejnych 100 zostało rannych. Wśród ofiar śmiertelnych znalazł się także sanitariusz, który niósł pomoc poszkodowanym.