Cieśnina Ormuz w samym centrum politycznej rozgrywki. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił, że jest gotów ją odblokować. Postawił jednak warunek.

REKLAMA

  • Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił gotowość odblokowania Cieśniny Ormuz pod warunkiem wydalenia ambasadorów Izraela i USA przez państwa arabskie i europejskie.
  • Ataki USA i Izraela na Iran doprowadziły do wstrzymania transportu ropy i gazu LNG przez Cieśninę Ormuz - strategiczny szlak morski.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Ataki USA i Izraela na Iran doprowadziły do wstrzymania transportu morskiego z Zatoki Perskiej, głównie ropy naftowej i gazu LNG. Szlak prowadzi przez cieśninę Ormuz. Iran twierdzi, że cieśnina jest zablokowana. Każdej jednostce, która będzie próbowała przez nią przepłynąć, grozi ostrzałem. Według USA przez szlak odbywa się bardzo ograniczony transport.

W poniedziałek Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił, że każdy kraj arabski lub europejski, który wydali ze swojego terytorium ambasadorów Izraela i USA, otrzyma, począwszy od następnego dnia, pełne prawo i swobodę przepływu przez cieśninę.

Przed wybuchem wojny przez cieśninę Ormuz przepływało około jednej piątej światowych dostaw ropy i skroplonego gazu ziemnego. Jak zaznaczyła agencja Reutera, w rezultacie zamknięcia cieśniny setki statków stoją zakotwiczone po obu stronach tego strategicznego szlaku wodnego.

Donald Trump grzmi

W poniedziałek prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że uderzenie na Iran będzie "dwadzieścia razy mocniejsze" niż dotychczas, jeśli Teheran będzie blokował transporty ropy naftowej i gazu ziemnego przez cieśninę Ormuz.

"Ponadto zniszczymy cele łatwe do zniszczenia, co praktycznie uniemożliwi Iranowi odbudowę jako Narodu - śmierć, ogień i furia będą nad nimi panować - ale mam nadzieję i modlę się, aby to się nie stało!" - napisał prezydent USA na swojej platformie Truth Social.

Co się dzieje na wyspie Chark?

Agencja Bloomberga twierdzi natomiast, że Iran zamknął dla światowego handlu cieśninę Ormuz, a sam bez przeszkód eksportuje własną ropę naftową z kluczowego terminalu na wyspie Chark.

Według agencji Bloomberga potwierdziły to zdjęcia satelitarne, zrobione w minioną sobotę przez europejski system Copernicus. Widać na nich załadunek ropy w tym terminalu, ulokowanym na niewielkiej koralowej wyspie Chark na dwa olbrzymie tankowce. Każdy może transportować do 2 mln baryłek ropy.

Terminal ten obsługuje aż 90 proc. eksportu irańskiej ropy naftowej, napędzając znaczną część gospodarki Iranu.

Strategiczna dla Iranu wyspa może wkrótce stać się celem ataku Stanów Zjednoczonych. W sobotę zasugerował to doradca Białego Domu Jarrod Agen w rozmowie z Fox Business.

Jednak analitycy twierdzą, że każda próba jej przejęcia wymagałaby operacji wojsk lądowych, której USA najwyraźniej nie chcą testować. I choć okupacja wyspy sparaliżowałaby irańską gospodarkę, to jednocześnie spowodowałaby kolejne gwałtowne wzrosty ceny ropy - ocenia stacji CNBC.

"Nie widzę już żadnej przestrzeni do dyplomacji"

W wywiadzie udzielonym korespondentowi CNN w Teheranie doradca ds. polityki zagranicznej w biurze najwyższego przywódcy Iranu Kamal Charazi stwierdził, że jego kraj jest przygotowany na długą wojnę ze Stanami Zjednoczonymi, a jedyną drogą do jej zakończenia jest narastająca presja ekonomiczna, która zmusi USA do zakończenia interwencji.

Nie widzę już żadnej przestrzeni dla dyplomacji. Donald Trump oszukiwał innych i nie dotrzymywał obietnic - doświadczyliśmy tego podczas dwóch rund negocjacji, gdy w trakcie rozmów zostaliśmy zaatakowani - powiedział Charazi.

Wysoki rangą urzędnik zaznaczył, że strategia Teheranu opiera się na eskalacji gospodarczych konsekwencji wojny, które mają skłonić państwa trzecie - w tym kraje Zatoki Perskiej - do wywarcia presji na Waszyngton. Ta wojna wywołuje ogromną presję ekonomiczną na innych - inflację, brak energii. Jeśli będzie kontynuowana, presja ta będzie narastać i inne państwa nie będą miały wyboru - będą musiały interweniować - powiedział Charazi.

Dlaczego Cieśnina Ormuz jest tak ważna?

Cieśnina Ormuz to jeden z najważniejszych szlaków żeglugowych na świecie i najważniejszy punkt tranzytu ropy naftowej.

Ograniczony od północy przez Iran, a od południa przez Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), korytarz - którego szerokość na wejściu i wyjściu wynosi zaledwie około 50 km, a w najwęższym miejscu około 33 km - łączy Zatokę Perską z Morzem Arabskim.

Cieśnina jest na tyle głęboka, że mogą się w niej mieścić największe na świecie tankowce do przewozu ropy naftowej. Korzystają z niej najwięksi producenci ropy naftowej i gazu z Bliskiego Wschodu, a także ich klienci.

Według szacunków amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) w 2025 roku przez Cieśninę Ormuz dziennie przepływało około 20 milionów baryłek ropy naftowej. Odpowiada to rocznej wartości handlu energią wynoszącej niemal 600 mld dolarów.

Przez cieśninę przepływa co miesiąc około 3 tys. statków.

Przepisy Organizacji Narodów Zjednoczonych zezwalają państwom na sprawowanie kontroli nad morzami terytorialnymi w promieniu 12 mil morskich od ich linii brzegowej.

W najwęższym miejscu Cieśnina Ormuz i jej szlaki żeglugowe znajdują się całkowicie na wodach terytorialnych Iranu i Omanu.