​"Jeśli będą milczeć w sprawie amerykańsko-izraelskiego ataku na Iranu, to kraje Unii Europejskiej wcześniej, czy później zapłacą cenę" - oświadczył rzecznik irańskiego resortu dyplomacji Esmail Bagei w udzielonym hiszpańskiej stacji państwowej TVE wypowiedzi. Podkreślił, że żadne państwo członkowskie ONZ nie może pozostać obojętne wobec amerykańskiego ataku na Iran.

REKLAMA

  • Chcesz być na bieżąco? Wejdź na stronę główną rmf24.pl.

Rzecznik zaznaczył, że Iran chce utrzymywać dobre stosunki z krajami arabskimi w regionie i nie atakuje celowo żadnego z nich. Problem polega na tym, że terytoria te są wykorzystywane przez Stany Zjednoczone do przygotowań i logistyki oraz do wystrzeliwania rakiet w kierunku Iranu - podkreślił.

Iran "docenia" reakcję Hiszpanii wobec ataku na Iran

W środę premier Hiszpanii Pedro Sanchez powiedział, że jego kraj sprzeciwia się atakowi USA i Izraela na Iran jako niezgodnemu z prawem międzynarodowym. Wcześniej ambasador Iranu w Madrycie Reza Zabib oznajmił, że "docenia reakcję rządu hiszpańskiego na agresję".

Postawę Hiszpanii, w tym odmowę użytkowania przez amerykańskie siły baz wojskowych na południu kraju podczas ataku na Iran, skrytykował natomiast we wtorek prezydent USA Donald Trump, grożąc zerwaniem stosunków handlowych z Madrytem.

Groźby Trumpa nie działają na Madryt?

Mimo gróźb przedstawiciele rządu Hiszpanii powtarzają, że nie udostępnią baz do działań na Bliskim Wschodzie, a w sprawie stosunków handlowych zwracają uwagę - razem z przedstawicielami UE - na konieczność przestrzegania umów USA-UE.

W sobotę, 28 lutego, USA i Izrael rozpoczęły naloty na cele w Iranie, zabijając m.in. najwyższego przywódcę Alego Chameneiego. W odwecie irańska armia rozpoczęła ostrzał obiektów w Izraelu i innych państwach Bliskiego Wschodu.