Hubert Hurkacz zakończył swój udział w prestiżowym turnieju ATP 1000 w Monte Carlo na trzeciej rundzie. Polski tenisista po emocjonującym meczu musiał uznać wyższość reprezentanta gospodarzy, Valentina Vacherota. Choć Hurkacz rozpoczął spotkanie od zwycięstwa w pierwszym secie, w kolejnych partiach lepszy okazał się rywal.
- Hubert Hurkacz odpadł w trzeciej rundzie turnieju ATP 1000 w Monte Carlo.
- Polak przegrał z Valentinem Vacherotem 6:7(4), 6:3, 6:4.
- Wcześniej Hurkacz pokonał Luciano Darderiego i Fabiana Marozsana.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Hubert Hurkacz przystępował do turnieju w Monte Carlo po serii siedmiu porażek z rzędu, co z pewnością nie napawało optymizmem jego kibiców. Jednak już w pierwszych meczach prestiżowej imprezy Polak pokazał, że nie zamierza łatwo się poddawać. W pierwszej rundzie pokonał rozstawionego Luciano Darderiego, a następnie wygrał z Fabianem Marozsanem, przełamując tym samym złą passę.
W trzeciej rundzie na drodze Hurkacza stanął reprezentant gospodarzy, Valentin Vacherot. Monakijczyk, wspierany przez miejscową publiczność, był uznawany za faworyta tego pojedynku. Spotkanie od początku było bardzo wyrównane. W pierwszym secie obaj tenisiści prezentowali wysoki poziom, a o zwycięstwie musiał zadecydować tie-break. W nim lepszy okazał się Polak.
Niestety, w kolejnych partiach inicjatywę przejął Vacherot. Drugi set zakończył się wynikiem 6:3 dla Monakijczyka, który coraz pewniej czuł się na korcie. W decydującym trzecim secie Hurkacz walczył o odwrócenie losów meczu, jednak to rywal zachował więcej zimnej krwi i wygrał 6:4, kończąc tym samym udział Polaka w turnieju.
Zmagania w turnieju Rolex Monte-Carlo Masters 2026 potrwają do niedzieli, 12 kwietnia. Stawką jest nie tylko prestiż, ale również cenne punkty rankingowe oraz imponująca nagroda finansowa. Triumfator singla otrzyma 1000 punktów do rankingu ATP oraz czek na 974,3 tysiąca euro.
Dla Huberta Hurkacza udział w Monte Carlo był szansą na przełamanie słabszego okresu i powrót do wysokiej formy. Choć nie udało się awansować do dalszej fazy turnieju, Polak pokazał się z dobrej strony, zwłaszcza w pierwszych spotkaniach.