Hubert Hurkacz wygrał z czeskim tenisistą Jakubem Mensikiem 6:7 (9-11), 6:1, 5:7, 6:1, 6:3 i awansował do trzeciej rundy wielkoszlemowego turnieju Australian Open w Melbourne. Kolejnym rywalem Polaka będzie rozstawiony z numerem 21. Francuz Ugo Humbert.

REKLAMA

Wynik meczu 2. rundy:

Hubert Hurkacz (Polska, 9) - Jakub Mensik (Czechy) 6:7 (9-11), 6:1, 5:7, 6:1, 6:3.

W trakcie pojedynku 18-letni tenisista z Czech pokazał dwa oblicza: w pierwszym i trzecim secie zaprezentował niespodziewaną dojrzałość i odporność na presję, popisując się znakomitymi zagraniami w kluczowych momentach.

Z kolei w pozostałych setach tak wysoki poziom Czech potrafił utrzymać tylko krótkimi fragmentami, a poza tym popełniał mnóstwo błędów - w tym podwójnych serwisowych. Hurkacz, który nie wspiął się tego dnia na szczyt swoich możliwości, potrafił przekuć niepewność rywala na swoją przewagę.

Po meczu Hubert Hurkacz przyznał, że liczył, że zagra na wyższym poziomie. Musiałem walczyć o każdy punkt - powiedział na antenie Eurosportu.

26-letni wrocławianin pokonał jednego z najmłodszych uczestników imprezy, 18-letniego Mensika 6:7 (9-11), 6:1, 5:7, 6:1, 6:3. Przyznał, że był pod wrażeniem występu Czecha.

Grał fantastyczny mecz, świetnie serwował. W ważnych momentach, kiedy miałem swoje szanse, zagrał kilka świetnych wolejów. Nawet w ostatnim secie, jak prowadziłem 40:0, to zdobył fantastyczne punkty i wyrównał. Wygrał pierwszego i trzeciego seta, musiałem się naprawdę wysilić - ocenił Hurkacz.

Potwierdził, że momentami czuł się jak na kolejce górskiej.

To zdecydowanie był "rollercoaster". Już pierwszy set mógł się inaczej potoczyć, ale brawa dla rywala. Cały czas jednak wierzyłem, że doczekam się w końcu swojej okazji. Liczyłem, że mój poziom będzie trochę wyższy, ale musiałem walczyć o każdy punkt - dodał.

Jego kolejnym rywalem będzie rozstawiony z numerem 21. Francuz Ugo Humbert, z którym Polak rywalizował dotychczas dwukrotnie i oba te pojedynki wygrał.

Ugo gra bardzo agresywnie, stara się iść do przodu za każdą piłką, jest niebezpieczny. Ostatnio wygrałem dopiero po tie-breaku w trzecim secie, więc spodziewam się kolejnego trudnego meczu - zaznaczył.

Hurkacz podziękował za wsparcie kibicom, w tym kilkudziesięcioosobowej grupie z polskimi flagami.

Kibice byli fantastyczni, wspierali mnie, choć już po północy. Nie było łatwo, ale publiczność bardzo mi pomogła. W ogóle ludzie w Melbourne są wspaniali, ciągle uśmiechnięci, dlatego gra tutaj zawsze jest miłym doświadczeniem - powiedział Hurkacz.

Rok temu w Melbourne Polak dotarł do 1/8 finału, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze.