Komisja poinformowała Polskę, że przystąpi do potrącenia płatności z tytułu kar należnych w związku z działaniem kopalni Turów. Chodzi o pół miliona euro dziennych kar, które były naliczane od 20 września zeszłego roku do wycofania przez Czechy skargi z Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w ostatni piątek. Tych należności Polska nie zapłaciła. O nałożeniu kar zdecydował TSUE w związku z niewykonaniem przez Polskę postanowienia o wstrzymaniu wydobycia węgla w Turowie.

REKLAMA

Komisja Europejska przekazała, że chodzi o pierwszą transzę niezapłaconej przez Polskę kary za okres od 20 września do 19 października. Łatwo obliczyć, że jest to 15 mln euro plus karne odsetki.

Komisja potrąci tę sumę z należnych Polsce unijnych funduszy za 10 dni od dzisiejszego powiadomienia, czyli 18 lutego. Nie ucierpią na tym bezpośredni beneficjanci, gdyż ich faktury zostały wcześniej zapłacone, ale straci budżet państwa, który nie otrzyma refundacji w wysokości niezapłaconej kary.

W swoim oświadczeniu Komisja informuje, że wypełnia swój prawny obowiązek pobierania kar finansowych nałożonych przez Trybunał UE. Polska musi w sumie zapłacić 68 i pół miliona euro, czyli ponad 310 mln złotych. Komisja będzie regularnie ściągać te płatności. Pieniądze z kar zasilają unijny budżet, z którego korzystają wszystkie kraje UE.

Kosiniak-Kamysz: To jest cena, którą płacimy za nieudolne rządy

To jest cena, którą płacimy za nieudolne rządy - powiedział szef Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz po decyzji Komisji Europejskiej o potrąceniu kar nałożonych przez TSUE w sprawie Turowa z funduszy należnych Polsce z budżetu UE.

W obliczu kryzysu gospodarczego i rosnącej inflacji te pieniądze są bardzo potrzebne - dodał. Podkreślił, że szacuje "ten błąd rządu" na 450 mln złotych.

Sprawę Turowa można było rozwiązać za 50 mln, bo tyle oczekiwała strona czeska. Można było to rozstrzygnąć na poziomie lokalnym. Ta kwota to leczenie wszystkich dzieci chorych na SMA (rdzeniowy zanik mięśni) w ciągu roku - powiedział lider PSL

To jest skala marnotrawstwa. Gigantyczny błąd. Sytuacja bardzo zła. W obliczu kryzysu gospodarczego, w obliczu rosnącej inflacji te pieniądze są bardzo potrzebne. A my niestety straciliśmy już część środków europejskich, a nie ma środków z Krajowego Planu Odbudowy, więc nawet nie ma czym tej dziury załatać - dodał.

Czesi wycofali skargę z TSUE

Republika Czeska w piątek poinformowała, że wycofała z Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) skargę złożoną przeciwko Polsce w sprawie kopalni Turów po tym, jak otrzymała od strony polskiej łącznie 45 mln euro w ramach rekompensat za działalność tego zakładu wydobywczego.

Wysokość kwot i wycofanie skargi ustalono w podpisanej w czwartek umowie międzyrządowej.

O wypełnieniu warunków finansowych przez Polskę poinformowała na Twitterze czeska minister środowiska Anna Hubaczkova. "45 mln euro dotarło. Możemy zacząć pokrywać przygranicznym gminom koszty związane z działalnością kopalni" - napisała.

Po zaksięgowaniu 45 mln euro czeski rząd, zgodnie z porozumieniem podpisanym w czwartek przez premierów Polski i Czech, Mateusza Morawieckiego i Petra Fialę, wycofał z TSUE skargę na rząd w Warszawie związaną z działalnością kopalni i jej wpływem na środowisko naturalne w Czechach.

Umowa między rządami obu krajów zakłada zapłatę przez Polskę 35 mln euro rekompensaty oraz dodatkowo 10 mln euro od Fundacji PGE dla kraju libereckiego. Z 35 mln euro przekazanych przez władze w Warszawie rząd Czech w piątek przekazał na transparentny rachunek kraju libereckiego 25 mln, a 10 mln pozostało w gestii resortu.

W umowie Polska zobowiązała się m.in. do dokończenia budowy podziemnej ściany w celu zapobieżenia odpływowi wód gruntowych z terytorium Czech, a także do budowy muru ochronnego i innych środków mających na celu poprawę jakości powietrza w regionie. Do czasu zakończenia wydobycia umowa przewiduje monitorowanie poziomu hałasu, jakości powietrza, osuwania się ziemi oraz poziomu wód gruntowych. Część środków otrzymanych od Polski ma sfinansować stacje monitoringu oraz analizę napływających danych.

Przekazane przez PGE 10 mln euro ma posłużyć do wsparcia finansowania lokalnych i regionalnych projektów środowiskowych.

Rzecznik czeskiego rządu powiedział, że umowa jako porozumienie międzyrządowe nabrało mocy z chwilą podpisania. Wkrótce ma zostać opublikowane w zbiorze umów międzynarodowych.