Nie żyje ​Ali Jusuf Harszi, sekretarz i bratanek przywódcy Hezbollahu Naima Kasema. Zginął w środowym ataku Izraela na Bejrut - poinformowała w czwartek agencja Reutera, powołując się na izraelską armię.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Nie żyje Ali Jusuf Harszi

"Harszi był bliskim współpracownikiem i osobistym doradcą sekretarza generalnego Hezbollahu Naima Kasema i odegrał kluczową rolę w zarządzaniu jego biurem i zapewnianiu bezpieczeństwa" - przekazała armia w oświadczeniu.

ELIMINATED: Ali Yusuf Harshi, the personal secretary to Hezbollah Secretary-General Naim Qassem in Beirut.A close associate and personal advisor, Harshi played a key role in managing and securing Qassems office.The IDF also struck two key crossings used by Hezbollah to...

IDFApril 9, 2026

Siły zbrojne poinformowały również, że nocą zaatakowały dwie kluczowe przeprawy przez rzekę Litani, używane przez organizację terrorystyczną Hezbollah do przerzucania na południe Libanu uzbrojenia, służącego do ataków na Izrael.

Wojsko dodało, że udało mu się również zniszczyć około 10 składów broni, wyrzutni rakiet oraz kwater Hezbollahu w południowym Libanie.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

"Wiadomo było, że Izrael nie będzie przestrzegać warunków". Co dalej z zawieszeniem broni?

Atak Izraela na Liban

W środę Izrael przeprowadził zmasowane ataki na cele Hezbollahu w Libanie, w których zginęły co najmniej 254 osoby, a 1165 zostało rannych. Wcześniej Waszyngton i Teheran zgodziły się na dwutygodniowe wstrzymanie ognia w wojnie trwającej od 28 lutego. Władze USA i Izraela zaznaczyły, że porozumienie to nie obejmuje trwających działań militarnych na terytorium Libanu.

Walki na izraelsko-libańskim pograniczu są prowadzone od 2 marca, kiedy Hezbollah, organizacja finansowana przez Iran i działająca głównie w Libanie, dołączył do konfliktu, atakując Izrael.

Prezydent USA Donald Trump na platformie Truth Social zapowiedział, że amerykańskie wojska, okręty i samoloty pozostaną w pobliżu Iranu, dopóki Teheran nie wywiąże się w pełni z warunków zawartej z Waszyngtonem umowy i nie otworzy cieśniny Ormuz. Jeśli Iran tego nie zrobi, "zacznie się strzelanina, większa i potężniejsza niż kiedykolwiek wcześniej".