Przymrozki przechodzące przez Polskę w ostatnim tygodniu wyrządziły ogromne straty w sadach. Minister rolnictwa Stefan Krajewski, odwiedzając Zakrzów (Lubelskie), przekazał, że w niektórych gospodarstwach możemy mówić o stratach stuprocentowych. Zapowiedział wsparcie dla rolników.
- Bądź na bieżąco! Po jeszcze więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Minister rolnictwa odwiedził Zakrzów w związku z przymrozkami, które przechodząc przez Polskę w ostatnim tygodniu, wyrządziły duże straty w sadach.
Krajewski zapowiedział wsparcie dla rolników, na które MRiRW zabezpieczyło pieniądze w swoim budżecie. Wyraził nadzieję, że od poniedziałku wojewodowie zaczną powoływać komisje do szacowania strat. We wszystkich samorządach będą komisje tak, żeby jak najszybciej oszacować poziom strat i móc wystąpić wzorem lat ubiegłych do Komisji Europejskiej o nadzwyczajną pomoc - powiedział.
Krajewski zapowiedział, że będzie wymagał od swoich współpracowników "jak najszybszego działania", żeby "pomoc możliwie jak najszybciej popłynęła i dotarła w sposób sprawiedliwy w pierwszej kolejności do tych, w których gospodarstwach te straty są największe".
W niektórych gospodarstwach możemy mówić o stratach stuprocentowych - stwierdził minister.
Szef resortu rolnictwa został zapytany o kwestię ubezpieczeń sadowników, którzy zwrócili uwagę, że mają obowiązek ubezpieczania upraw, ale firmy ubezpieczeniowe nie chcą tego robić. Zaproponowali utworzenie funduszu składkowego, który miałby być zasilany z opłat obszarowych. Krajewski przyznał, że potrzeba rozwiązania systemowego, które musi znaleźć poparcie na poziomie rządowym i parlamentarnym. Na pewno przygotujemy takie rozwiązanie w tym roku - zapowiedział.
Europoseł PSL Krzysztof Hetman poinformował, że w czwartek rozmawiał z przedstawicielami Komisji Europejskiej na temat wsparcia rolników z budżetu unijnego. Jest taka rezerwa przewidziana na tego typu sytuacje nieszczęśliwe w wysokości 480 mln euro, dlatego tak szalenie ważne jest, żeby jak najszybciej dokonać oceny skutków (przymrozków - przyp. RMF FM) - powiedział.
Wicewojewoda lubelski Andrzej Maj zadeklarował, że straty będą szacowane szybko, żeby "jak najszybciej sformułować wniosek do Komisji Europejskiej".
Sadownicy nie kryją rozgoryczenia. To co nas spotkało przez ostatnie trzy noce to ogromna tragedia - mówił Marcin Gazda, właściciel 26-hektarowego sadu w Zakrzowie. Rolnik przyznał, że pierwsza zimna noc z temperaturą do -4 st. C zaskoczyła sadowników już w ubiegłym tygodniu. Jednak najgorsze - w jego ocenie - były trzy noce w tym tygodniu, kiedy mróz wyniósł nawet -10 st. C. Wyjaśnił, że mimo prób ratowania upraw - m.in. poprzez palenie ognisk - straty wśród jabłoni sięgają nawet 90-100 procent. To jest trzeci rok strat. Dla sadownictwa to jest katastrofa - dodał. Ostateczne skutki ostatnich przymrozków rolnik ma poznać w czerwcu, kiedy u jabłoni występuje tzw. opad.
Prezes Związku Sadowników RP, poseł Mirosław Maliszewski powiedział PAP w środę, że to co się dzieje obecnie w sadach - to "armagedon". Jest to jedna z największych klęsk przymrozkowych w ostatnich latach. Przymrozki trwają już od 3 dni, ma być jeszcze zimna kolejna noc - zaznaczył poseł.
Prognozy nie są dobre. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał kolejne ostrzeżenia I stopnia przed przymrozkami dla wielu regionów kraju. Temperatura przy gruncie może spaść nawet do minus 2 stopni Celsjusza. Alerty obowiązują od soboty, 2 maja, w godzinach nocnych.