Najstarsze ślady ludzkiej obecności zostały odkryte na odległych, północnych wyspach Grenlandii. Naukowcy dowodzą, że pierwsi mieszkańcy największej wyspy świata byli nie tylko wytrawnymi myśliwymi, ale także niezwykłymi żeglarzami. Pokonywali na prymitywnych kajakach dziesiątki kilometrów po lodowatym, nieprzewidywalnym morzu.

REKLAMA

  • Odkrycia na wyspach Kitsissut odsłaniają, że pierwsi mieszkańcy Grenlandii byli nie tylko łowcami, ale i świetnymi żeglarzami.
  • Pokonywali 15-godzinne podróże kajakami przez surowe arktyczne morza.
  • Odnaleziono ślady obozowiska sprzed 4500 lat - kamienne kręgi, paleniska i kości zwierząt.
  • Bądź na bieżąco! Wejdź na stronę główną RMF24.pl.

Kiedy myślimy o pierwszych mieszkańcach Grenlandii, przed oczami stają nam obrazy odważnych łowców, walczących z surową naturą Arktyki. Najnowsze odkrycia archeologów pokazują jednak, że byli oni nie tylko znakomitymi myśliwymi, ale również żeglarzami, którzy pokonywali otwarte morza w prymitywnych, lecz niezwykle skutecznych kajakach. Wyprawa na niezamieszkane dziś wyspy Kitsissut, położone ponad 50 kilometrów od północno-zachodniego wybrzeża Grenlandii, przyniosła dowody, które mogą zrewolucjonizować historię Arktyki.

Wyspy, które zmieniły historię

Ekspedycja archeologiczna na skalistych wyspach Kitsissut przyniosła znaleziska, które wywołały poruszenie w środowisku naukowym. W miejscu, do którego dziś trudno dotrzeć nawet nowoczesnym sprzętem, odkryto ślady obozowisk sprzed 4500 lat. Kamienne kręgi, pozostałości palenisk, a także kości zwierząt - to wszystko świadczy o tym, że pierwsze grupy paleo-Inuitów regularnie odbywały dalekie, niebezpieczne podróże przez wzburzone wody Arktyki.

Ryzykowna podróż przez lodowe piekło

Jak podaje duńska gazeta "Berlingske", wyspy Kitsissut leżą 53 kilometry od stałego lądu, w jednym z najbardziej nieprzyjaznych rejonów Grenlandii. Silne wiatry, prądy morskie, mgły, burze i dryfujące kry lodowe - to codzienność tego miejsca. Według obliczeń sama podróż kajakiem trwała aż 15 godzin, co czyniło każdą wyprawę ekstremalnie niebezpieczną. A jednak ślady pozostawione przez dawnych Grenlandczyków nie pozostawiają złudzeń - byli oni mistrzami żeglugi, którzy potrafili wykorzystywać zarówno naturę, jak i własną pomysłowość.

Archeologiczne ślady życia sprzed tysięcy lat

Na wyspach odkryto pozostałości po obozowiskach - kamienne kręgi, które kiedyś podtrzymywały namioty ze skór, oraz paleniska rozpalane tranem z fok i wielorybów. Analiza kości zwierząt wykazała, że polowania odbywały się tu już około 4200 lat temu. To dowód, że pierwsze społeczności Grenlandii potrafiły nie tylko przetrwać w trudnych warunkach, ale także planować i organizować skomplikowane ekspedycje łowieckie.

Paleo-Inuici budowali swoje kajaki z tego, co znaleźli na brzegu - drewna wyrzuconego przez morze, kości wielorybów czy fok, a także wodoodpornych skór. Dzięki temu mogli pokonywać ogromne odległości, polować na foki i wieloryby, a także docierać do miejsc, gdzie inne ludy nie odważyłyby się postawić stopy. Te znaleziska potwierdzają, że technologia i spryt były kluczowe dla przetrwania w arktycznym klimacie.

Trzy fakty o Grenlandii, które warto znać

  • Największa wyspa świata - Grenlandia, choć geograficznie należy do Ameryki Północnej, politycznie jest częścią Królestwa Danii. Mieszka tu zaledwie około 56 tysięcy osób.
  • Kraina lodu - Ponad 80 procent powierzchni Grenlandii pokrywa lód. Grenlandzki lądolód to druga co do wielkości masa lodowa na świecie, zaraz po Antarktydzie.
  • Stolica Nuuk - Największe miasto wyspy liczy niecałe 20 tysięcy mieszkańców i stanowi centrum życia politycznego oraz gospodarczego Grenlandii.

Źródło: Focus.de