Próba odpowiedzi na to ambitne pytanie była celem pracy grupy naukowców z Max Planck Institute for Human Development i Hertie School w Berlinie oraz University of Bristol. W przeglądowej publikacji na łamach czasopisma "Nature Human Behaviour" wskazują jednak, że roli mediów cyfrowych nie sposób określić w sposób uniwersalny. Są miejsca, gdzie media społecznościowe czytelnie wspierają demokrację, są też takie, gdzie podważają jej podstawy. Ich analizy wskazują na to, że te pozytywne skutki obserwuje się w krajach gdzie demokracja się dopiero rozwija, w Ameryce Południowej, Afryce i Azji. O czytelnie negatywnym działaniu piszą w odniesieniu do ustabilizowanych demokracji Europy i Ameryki Północnej.

REKLAMA

W debacie publicznej, często odbywającej się właśnie z pomocą mediów społecznościowych, można znaleźć dwie sprzeczne opinie w tej sprawie. Z jednej strony padają argumenty o upowszechnieniu informacji i ułatwieniu udziału w procesach demokratycznych, politycznej mobilizacji, z drugiej ostrzeżenia przed spadkiem zaufania, populizmem i rosnącą polaryzacją opinii. Jedni są przekonani, że internet jest technologią ery wolności i pomoże demokracji rozkwitnąć, inni ostrzegają, że można mieć media społecznościowe albo demokrację, nigdy jedno i drugie.

Autorzy pracy, Philipp Lorenz-Spreen, Lisa Oswald, Stephan Lewandowsky i Ralph Hertwig postanowili sprawdzić, co mówi o tym dostępna literatura naukowa. Przeanalizowali w tym celu blisko 500 opublikowanych na ten temat artykułów. Analiza koncentrowała się na 10 najczęściej badanych aspektach życia politycznego, aktywności politycznej, wiedzy, zaufaniu, dostępie do informacji, wyrażaniu politycznych przekonań, nienawiści, polaryzacji, populizmie, tworzeniu sieci powiązań, wreszcie procesach dezinformacji. Wybierano artykuły, które ze względu na sposób prowadzenia badań były w stanie wykazać nie tylko korelacje, ale i przyczynowość obserwowanych procesów. Autorzy przyznają, że choć nie można jednoznacznie określić wpływu cyfrowych mediów na demokrację jako dobrego lub złego, czytelnie widać jednak szereg negatywnych skutków, które mogą naszemu życiu politycznemu przynosić.

Nasza analiza obejmowała badania prowadzone w różnych rejonach świata, pozwoliła nam rzucić światło na wpływ mediów cyfrowych w różnych systemach politycznych - tłumaczy Ralph Hertwig, szef Max Planck Institute for Human Development w Berlinie.

Okazuje się, że media społecznościowe praktycznie wszędzie mają istotny wpływ, skutki ich popularności są jednak złożone - dodaje.

Pozytywne efekty dotyczą ułatwienia dostępu do informacji i zwiększenia aktywności politycznej, widocznych zwłaszcza w krajach nowych demokracji, w Ameryce Południowej, Afryce i Azji.

Negatywne skutki, stopniowy spadek zaufania, polaryzacja opinii, wreszcie wzrost nastrojów populistycznych obserwuje się w naszej części świata, Europie i Ameryce Północnej.

O ile te lepsze efekty wiążą się ogólnie z upowszechnieniem samego dostępu do internetu. Te negatywne raczej wynikają z odbioru rzeczywistości tylko za pośrednictwem mediów społecznościowych. Sam internet baniek informacyjnych nie tworzy, algorytmy mediów społecznościowych już tak...