Świat obiegła mrożąca krew w żyłach wiadomość o rzekomym odejściu legendy kina, Michaela J. Foxa. Aktor z niedowierzaniem oglądał, jak media donoszą o jego śmierci. Fox znany z serii "Powrót do przyszłości", ma się dobrze i osobiście zdementował informacje z dużą klasą.
- Po więcej informacji zapraszamy do RMF24.pl.
CNN w środę wzbudziło niepokój o zdrowie 64-letniego laureata Emmy, publikując artykuł i wideo zatytułowane "Wspominając życie aktora Michaela J. Foxa".
Materiał, który zawierał podsumowanie kariery aktora oraz jego wieloletniej walki z chorobą Parkinsona, został wyemitowany w czasie o dużej oglądalności. Informacja błyskawicznie rozeszła się w mediach społecznościowych, wywołując lawinę kondolencji i smutku wśród fanów na całym świecie.
Jak się jednak szybko okazało, informacja była całkowicie nieprawdziwa. Stacja padła ofiarą błędu technicznego - wyemitowano gotowy materiał przygotowany na wypadek śmierci znanej osoby, który przypadkowo trafił do emisji przedwcześnie.
CNN szybko usunęło niepokojące posty i potwierdziło w wielu mediach, że "materiał został opublikowany przez pomyłkę". "Usunęliśmy go z naszych platform i przepraszamy Michaela J. Foxa oraz jego rodzinę" - oświadczyła stacja.
Fox zdementował te doniesienia i podzielił się kilkoma trafnymi reakcjami na wiadomość o własnej śmierci.
"Czy... A) przełączasz na MSNBC, czy jakkolwiek się teraz nazywają, (B) wylewasz sobie wrzątek na kolana, jeśli boli, to znaczy, że żyjesz, (C) dzwonisz do żony, mając nadzieję, że jest zaniepokojona, ale pocieszająca, (D) relaksujesz się, bo robią to co roku. (E) pytasz siebie, co się dzieje?" - napisał na Threads.
"Pomyślałem, że świat się kończy, ale najwyraźniej to tylko ja i wszystko jest w porządku" - kontynuował. "Z miłością, Mike" - zakończył.
Fox ujawnił, że choruje na Parkinsona w 1998 roku, informując, że chorobę zdiagnozowano u niego siedem lat wcześniej. Od tego czasu aktor stał się zagorzałym działaczem na rzecz badań nad Parkinsonem, zakładając w 2000 roku swoją fundację. W ostatnich latach aktor rozważał kwestię swojej śmiertelności, mówiąc w 2023 roku w "CBS News Sunday Morning", że nie widzi siebie dożywającego 80 lat. Później tego samego roku powiedział również w Town & Country, że "pewnego dnia skończy mu się paliwo" i że "pozwoli sobie na to".
"Jeśli miałbym umrzeć jutro, byłoby to przedwczesne" - powiedział wtedy, "ale nie byłoby to niespotykane". "I nie, nie boję się tego" - dodał.