Amerykański komik i prezenter Jimmy Kimmel jest krytykowany za żart, w którym nazwał Melanię Trump "przyszłą wdową". Wypowiedź padła podczas monologu w programie "Jimmy Kimmel Live!" na dwa dni przed trzecią próbą zamachu na prezydenta Donalda Trumpa. Kimmel zapewnił, że jego słowa były jedynie "lekkim żartem" i nie miały na celu nawoływania do przemocy.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

W czwartek Jimmy Kimmel zażartował, że Melania Trump "promienieje jak przyszła wdowa". Dwa dni później uzbrojony napastnik próbował dostać się na galę Stowarzyszenia Korespondentów przy Białym Domu, gdzie obecny był m.in. Donald Trump. Agresor został obezwładniony, a prezydent oraz inni politycy bezpiecznie ewakuowani. Według prokuratury celem ataku mogli być członkowie administracji Trumpa oraz sam prezydent.

Słowa Kimmela spotkały się z ostrą reakcją w Waszyngtonie. Donald Trump wezwał stację ABC do zwolnienia komika, a Melania Trump określiła jego wypowiedź jako "nienawistną i brutalną". Pierwsza dama napisała na platformie X, że "tacy ludzie jak Kimmel nie powinni mieć możliwości wchodzenia do naszych domów każdego wieczoru i siania nienawiści", zarzucając prezenterowi tchórzostwo i ukrywanie się za stacją telewizyjną.

Kimmels hateful and violent rhetoric is intended to divide our country. His monologue about my family isnt comedy- his words are corrosive and deepens the political sickness within America. People like Kimmel shouldnt have the opportunity to enter our homes each evening to...

FLOTUSApril 27, 2026

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oceniła komentarze Kimmela jako "kompletnie obłąkane" i ostrzegła, że mogą one "zachęcać szalone osoby" do przemocy.

Jak broni się Kimmel?

W odpowiedzi na krytykę Kimmel podkreślił, że jego żart dotyczył różnicy wieku między Donaldem a Melanią Trump i nie miał charakteru nawołującego do przemocy. Przypomniał także, że od lat publicznie sprzeciwia się przemocy z użyciem broni palnej.

To nie pierwszy raz, gdy Kimmel i jego program stają się obiektem krytyki ze strony Donalda Trumpa. We wrześniu ubiegłego roku "Jimmy Kimmel Live!" został tymczasowo zdjęty z anteny po żarcie dotyczącym zabójstwa działacza MAGA Charliego Kirka. Kimmel powiedział wówczas, że zwolennicy Trumpa robią wszystko, co w ich mocy, by zyskać polityczne punkty na zabójstwie Kirka, a żal prezydenta po śmierci aktywisty jest na miarę "żałoby czterolatka po złotej rybce".