El Helicoide w Caracas to największe więzienie polityczne w Wenezueli, znane z brutalnych metod stosowanych wobec osadzonych. Byli więźniowie relacjonują stosowanie tortur, takich jak bicie, elektrowstrząsy i duszenie. Placówka stała się symbolem represji reżimu Nicolasa Maduro, który został obalony 3 stycznia 2026 roku przez siły USA.

REKLAMA

  • El Helicoide w Caracas to największe więzienie polityczne w Wenezueli, symbol brutalności reżimu Nicolasa Maduro.
  • Budynek El Helicoide powstał w latach 50. XX wieku jako niedokończone centrum handlowe, później stał się siedzibą służb specjalnych SEBIN.
  • Byli więźniowie relacjonują stosowanie tortur: bicie, rażenie prądem, duszenie i przemoc seksualną.
  • Prezydent USA Donald Trump nazwał El Helicoide "salą tortur w centrum Caracas".
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Po obaleniu Maduro władze w Caracas zapowiedziały uwolnienie "znacznej liczby" więźniów, a w okolicach El Helicoide zaczęli się gromadzić krewni osadzonych, domagając się ich wypuszczenia.

Miał być niezwykłym centrum handlowym

Olbrzymi spiralny budynek na szczycie wzgórza w centrum Caracas został zaprojektowany w czasach boomu na rynku ropy w latach 50. XX wieku.

Miał być pierwszym na świecie centrum handlowym możliwym do przejechania samochodem, symbolem nowoczesności i potęgi gospodarczej Wenezueli, która była wtedy jednym z najbogatszych państw.

Centrum handlowe nigdy nie zostało jednak ukończone. W latach 80. zaczęto tam przenosić siedziby agencji państwowych, w tym służby wywiadowczej, obecnie znanej jako SEBIN, uznawanej za policję polityczną reżimu, odpowiedzialną za systematyczne łamanie praw człowieka.

Biją, duszą i rażą prądem

Pod rządami Maduro El Helicoide wykorzystywany był na dużą skalę do przetrzymywania więźniów politycznych. Według licznych relacji byli oni tam bici, rażeni prądem i torturowani na inne sposoby. Zamiast pomnika potęgi Wenezueli, awangardowy budynek stał się symbolem brutalności lewicowego reżimu.

Dziennik "Financial Times" przytoczył relację Villki Fernandeza, działacza opozycyjnego, który trafił do El Helicoide w 2016 roku. Jeden z funkcjonariuszy przywitał mnie, zacierając ręce i mówiąc: "Witamy w piekle" - wspominał Fernandez.

Podczas swojego ponaddwuletniego pobytu w okrytym złą sławą więzieniu Fernandez był świadkiem tortur, jakim poddawano innych osadzonych. Więźniowie byli m.in. rażeni prądem i duszeni za pomocą plastikowych toreb wypełnionych gazem łzawiącym.

W 2023 r. niezależna misja pod egidą ONZ ustaliła, że w El Helicoide w dalszym ciągu funkcjonowały sale tortur. W grudniu 2025 r. w więzieniu tym zmarł opozycjonista Alfredo Diaz, były gubernator stanu Nueva Esparta. Oficjalną przyczyną jego śmierci był atak serca.

Jeden z członków misji ONZ w Wenezueli Francisco Cox powiedział, że jego zespół nie został wpuszczony do El Helicoide, ale na podstawie rozmów z 500 osobami, w tym byłymi więźniami i pracownikami, doszedł do wniosku, że panowały tam skrajnie niehigieniczne warunki, dochodziło do przemocy seksualnej i tortur. W sprawozdaniu wymieniono rażenie prądem, duszenie i zmuszanie więźniów do trwania w nienaturalnych pozycjach.

Co z więźniami politycznymi?

Po obaleniu Maduro przez siły specjalne USA władzę w Wenezueli utrzymali jego stronnicy. Obowiązki prezydenta przejęła wybrana przez niego wiceprezydentka Delcy Rodriguez, a jej brat Jorge Rodriguez pozostał przewodniczącym parlamentu.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył po operacji schwytania Maduro, że wenezuelskie władze "mają w centrum Caracas salę tortur, którą zamykają". Nie wymienił nazwy katowni, ale według amerykańskich mediów opis pasuje do El Helicoide.

Wenezuelskie władze nie ogłosiły jednak zamknięcia tego więzienia, a jedynie zamiar wypuszczenia nieokreślonej liczby osadzonych z zakładów karnych w kraju. Od tamtej pory z El Helicoide wypuszczono m.in. opozycjonistów Enrique Marqueza i Biagio Bilieriego.

Rodriguez powiedziała w środę, że z więzień zwolniono już 406 osadzonych. Organizacja pozarządowa Foro Penal, która monitoruje sytuację więźniów politycznych w kraju, potwierdziła jednak tylko wypuszczenie 72 osób. Według Foro Penal pod koniec grudnia w Wenezueli było ponad 800 więźniów politycznych.