Do szpitala trafili kierowca oraz pasażerka BMW, którzy zostali ranni po tym, jak podczas jazdy z dachu naczepy jadącego przed nimi tira oderwała się bryła lodu, spadła na dach BMW, a następnie przebiła szybę czołową. Do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 396 w miejscowości Pełczyce na Dolnym Śląsku. Zdjęcia, które opublikowały służby pokazują, że to prawdziwy cud, że nikt nie zginął. Kierowca tira odjechał. Poszukuje go policja.
- Chcesz być na bieżąco? Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Na drodze wojewódzkiej nr 396 w miejscowości Pełczyce w gminie Domaniów w powiecie oławskim w województwie dolnośląskim doszło we wtorek do zdarzenia, które mogło zakończyć się tragedią.
Na łuku drogi - w trakcie wykonywania manewru wymijania - tafla lodu spadła na dach BMW, a następnie z potężną siłą przebiła szybę czołową. 49-letni kierowca oraz 48-letnia pasażerka odnieśli obrażenia. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która zabrała poszkodowanych do szpitala.
Kierowca tira, z którego spadła bryła lodu, odjechał z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy osobom jadącym BMW. Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Oławie próbują go namierzyć.
"Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 i 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym, pojazd uczestniczący w ruchu musi być utrzymany w taki sposób, aby nie zagrażał bezpieczeństwu osób nim jadących oraz innych uczestników ruchu; zapewniał kierującemu odpowiednie pole widzenia. Konsekwencje prawne to: grzywna do 3 000 zł; w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa – odpowiedzialność z art. 86 §1 Kodeksu wykroczeń (mandat min. 1 500 zł lub sprawa w sądzie); przy poważnych obrażeniach – art. 177 Kodeksu karnego (do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku śmierci – do 8 lat" - przypomniała oławska policja.