O godz. 19 zakończyło się głosowanie w lokalach wyborczych na Węgrzech. Natychmiast rozpoczęło się liczenie głosów. Frekwencja w wyborach byłą bardzo wysoka. Do godziny 18:30 zagłosowało prawie 78 procent uprawnionych - to prawdziwy rekord.

REKLAMA

  • Węgierskie relacjonują dla Was wysłannicy RMF FM Maciej Sołtys i Jakub Rybski.
  • W niedzielę po 19:00 zapraszamy do Faktów RMF FM, Radia RMF24 oraz kanału YouTube RMF24 na nasz program specjalny.

Na Węgrzech nie przeprowadza się badań exit poll. Liczenie głosów rozpoczęło się natychmiast po godz. 19, kiedy zamknięte zostały lokale wyborcze.

Osoby, które przed oficjalnym zakończeniem wyborów stały już w kolejkach, będą miały możliwość oddania głosu.

Dlatego pierwsze cząstkowe wyniki - wraz ze wskazaniem odsetka przeliczonych głosów - powinny zostać opublikowane około godz. 20 - poinformowało Narodowe Biuro Wyborcze (NVI).

Nastroje są bardzo radosne i niemal każdy tu wierzy w zwycięstwo Tiszy. Z drugiej strony Węgrzy, z którymi rozmawiałem tutaj na placu Bathjaniego podkreślają, że czują pewien niepokój - relacjonuje wysłannik RMF FM do Budapesztu Jakub Rybski.

W obozie Fideszu nastroje są, jak donosi reporter RMF FM Maciej Sołtys, raczej minorowe.

Co prawda tutaj nad Dunajem gra teraz muzyka, ale pod sceną widzę dosłownie kilkadziesiąt osób, wielu ze zwolenników Wiktora Orbana jednak siadło przy stołach - korzystają z cateringu. I kiedy próbowałem z nimi rozmawiać, raczej odmawiali, większość sprawdza teraz w telefonach swoje media społecznościowe. Entuzjazm bardzo spadł. Wczoraj na wiecu Wiktora Orbana były flagi, pochodnie i setki osób. Teraz, gdy się rozglądam tych węgierskich flag jest dosłownie kilka... - relacjonuje dla Faktów RMF FM Maciej Sołtys.

Wysoka frekwencja

Frekwencja według stanu z godz. 18.30 wyniosła 77,8 proc. - wynika z najnowszych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI). W poprzednich wyborach w 2022 roku końcowa frekwencja wyniosła 69,59 proc.

Do godz. 18.30 w wyborach zagłosowało 5 856 515 osób.

Obaj główni rywale oczekują wyników w Budapeszcie. Viktor Orban i jego Fidesz zorganizowali wieczór wyborczy w kompleksie Balna nad Dunajem, a Peter Magyar i członkowie Tiszy - na Placu Batthyanyego, położonym naprzeciwko siedziby węgierskiego parlamentu.

Ostatnie przygotowania w plenerowym sztabie wyborczym Ptera Magyara na placu Batthynyego. Atmosfera radosna, ale wydarzenie - jak wida na nagraniu - przypomina raczej mae miasteczko festiwalowe, ni tradycyjny polityczny sztab. @RMF24pl pic.twitter.com/94o5iEu5eM

jakubrybskiApril 12, 2026

Based on exit polls, Viktor Orbn has lost the election. Prime Minister-elect Pter Magyar of the TISZA Prt has won, defeating Orbns party, Fidesz-KDNP. Crowds are dancing outside Parliament in Budapest to celebrate the victory.No word yes from Putin pic.twitter.com/ZeYboQC8ek

ObamaSquareHQApril 12, 2026

Po oddaniu swojego głosu w Budapeszcie premier Viktor Orban zapewnił, że w przypadku wygranej opozycji uszanuje wynik wyborów i pogratuluje zwycięzcy. Decyzję ludu trzeba uszanować - zauważył przed lokalem wyborczym, podkreślając jednak, że "przyszedł tu, by zwyciężyć".

Przewodniczący Tiszy Peter Magyar po oddaniu swojego głosu podkreślił, że "nikt na poważnie nie może sądzić, że TISZA nie wygra wyborów". Dodał, że kwestią otwartą jest to, czy ugrupowanie uzyska zwykłą czy kwalifikowaną większość dwóch trzecich głosów, niezbędną m.in. do zmiany konstytucji. Zaznaczył, że wyniki zostaną przez niego zaakceptowane, jeżeli nie będzie żadnych oszustw, które miałyby istotny wpływ na rezultat końcowy.

Wieczorem - już po zamknięciu lokali wyborczych - Magyar komentował: Nie chcę wygrywać sondaży, ale chcę wygrywać wybory. Dlatego czekajmy na wyniki. Jesteśmy ostrożnymi optymistami, ale musimy zachować cierpliwość. Zachowajcie spokój, będziemy świętować, gdy poznamy wyniki. Węgry ponownie będą wolne - stwierdził lider węgierskiej opozycji.

Dodał, że w trakcie niedzielnych wyborów jego partia odnotowała "tysiące nieprawidłowości".

Głosowanie przerwane w dwóch lokalach

Z powodu groźby podłożenia bomby głosowanie w wyborach parlamentarnych na Węgrzech zostało przerwane w jednym z lokali w Miszkolcu na północnym wschodzie oraz w lokalu w Peczu na południu kraju - podały lokalne media.

Policja w Miszkolcu otrzymała anonimowe zgłoszenie telefoniczne, po czym natychmiast przerwała głosowanie, a lokal został przeszukany. Nie odnaleziono żadnych materiałów wybuchowych. Po 20-minutowej przerwie głosowanie wznowiono - poinformował dziennik "Nepszava".

Również w Peczu groźbę wystosowano telefonicznie, co wymusiło zamknięcie lokalu wyborczego na kilka minut. Także w tym przypadku nie odnaleziono śladów ładunków, a głosowanie wznowiono.

199 deputowanych - zasady wyborów na Węgrzech

Węgrzy wybierali 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 - z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.

Każdy uprawniony do tego obywatel Węgier głosujący w kraju miał prawo oddać dwa głosy: jeden na kandydata w okręgu jednomandatowym, a drugi na listę partyjną lub narodowościową w przypadku osób należących do jednej z zarejestrowanych na Węgrzech mniejszości. Wyborcy przebywający poza krajem oddają jeden głos, wyłącznie na listę ogólnokrajową.

Na Węgrzech obowiązuje próg 5 proc. dla partii politycznych, 10 proc. dla koalicji dwóch partii oraz 15 proc. dla wspólnej listy trzech partii lub więcej. Do podziału mandatów z list partyjnych stosuje się metodę D’Hondta. Do udziału w wyborach zarejestrowało się pięć list partyjnych oraz 12 list węgierskich mniejszości. Ich wynik rozstrzygnie się jednak pomiędzy koalicją Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) kierowaną przez premiera Viktora Orbana i opozycyjną partią TISZA pod przewodnictwem Petera Magyara.

Głosowanie za granicą

Głosy oddane za granicą muszą wpłynąć do kraju najpóźniej w czwartym dniu po wyborach i zostać podliczone najpóźniej do 18 kwietnia. W przypadku zbliżonej liczby głosów oddanych na największe listy istnieje możliwość, że ostateczny wynik będzie znany dopiero w sobotę po wyborach.

W tym roku do wyborów zarejestrowała się najwyższa jak dotąd liczba osób chcących głosować w zagranicznych przedstawicielstwach — ponad 90 tys. Również liczba wyborców głosujących korespondencyjnie ustanowiła rekord, wynosząc prawie 224 tys. - wynika z danych NVI.