​W jednej z restauracji w brytyjskim Leicester 32-letnia kobieta odkryła kamerę podłączoną do internetu, ukrytą pod deską sedesową w toalecie dla gości. "Była tam po prostu mała kamera, wychodziły z niej jakieś przewody do baterii owiniętej ręcznikiem papierowym" - mówiła w rozmowie z BBC. Sprawę bada miejscowa policja, dotychczas nikogo nie zatrzymano.

REKLAMA

Szokujące odkrycie w toalecie

Do zdarzenia doszło pod koniec grudnia w popularnej tajskiej restauracji Giggling Squid na St Martin's Square w Leicester w Wielkiej Brytanii. 32-latka spędzała w lokalu wieczór ze swoim partnerem. W pewnym momencie poszła do łazienki.

Szokującego odkrycia dokonała po skorzystaniu z toalety. Zauważyła nietypowy przedmiot ukryty pod deską sedesową. Odwróciłam się i spojrzałam w dół, zobaczyłam czarną, okrągłą kropkę - mówiła w rozmowie z BBC. Poczułam wtedy, jak mnie ściska w żołądku - wspominała.

Okazało się, że pod deską znajdowała się mała kamera, z widocznym obiektywem i przewodami prowadzącymi do baterii. Późniejsze ustalenia wykazały, że urządzenie transmitowało obraz na żywo przez internet - donosi brytyjska stacja.

A woman in the United Kingdom discovered a hidden webcam under a toilet seat in a restaurantA 32-year-old woman found a concealed camera with a live stream in the restroom of a Giggling Squid restaurant in Leicester. After dinner, the guest who chose to remain anonymous ... pic.twitter.com/MRuVtpO9mg

nexta_tvJanuary 25, 2026

Policja zabezpieczyła kamerę

Kobieta powiadomiła personel, który miał niezwłocznie zgłosić sprawę do służb. Policja z hrabstwa Leicestershire twierdzi, że otrzymała zgłoszenie następnego dnia. Mundurowi przyjechali na miejsce, gdzie podjęli odpowiednie działania.

Urządzenie zostało zabezpieczone do badania. Przeprowadzono dalsze czynności dotyczące monitoringu CCTV w restauracji, a personel został przesłuchany, aby spróbować ustalić osobę odpowiedzialną. Personel otrzymał również wskazówki dotyczące zachowania czujności - poinformował przedstawiciel policji, cytowany przez telewizję BBC.

Dotychczas nikogo nie zatrzymano, a śledztwo wciąż trwa.

Ofiara apeluje o ostrożność

Zbulwersowana klientka nie kryje emocji po całym zajściu. Robi mi się przez to niedobrze. Próbowałam się od tego odciąć, ale ten, kto to zrobił, wygrał. Teraz ma nade mną władzę - przyznała.

Myśl, że ktoś mnie obserwuje, zwłaszcza w tak intymnym miejscu, przeraziła mnie. To naprawdę niekomfortowe wiedzieć, że ktoś teraz ma takie nagranie. Musiało być tak wiele osób, które korzystały z tej toalety... - mówiła w rozmowie z BBC.

Kobieta zdecydowała się opowiedzieć swoją historię, by ostrzec innych. Kiedy rozmawiałam o tym z ludźmi, mówili, że nikt nigdy o czymś takim nie pomyślał. Nikt nie patrzy pod deski sedesowe ani nie robi szybkiego przeglądu przed skorzystaniem z toalety - zwróciła uwagę.

Policja kontynuuje dochodzenie w sprawie ukrytej kamery. Dotychczas nie udało się wyjaśnić tego zdarzenia.