Około milion odbiorców zostało pozbawionych zasilania na skutek burzy śnieżnej, która uderzyła w USA - wynika z danych serwisu PowerOutage.com. Żywioł najbardziej dotknął południowe i wschodnie stany USA. W Nowym Jorku znaleziono pięć zamarzniętych osób – informuje "New York Times".
- Ile osób zostało odciętych od prądu przez burzę śnieżną w USA?
- W których stanach odnotowano największe szkody i utrudnienia?
- Jak burza wpłynęła na transport i bezpieczeństwo ludzi?
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na RMF24.pl.
Przerwy w dostawie prądu w USA to efekt burzy śnieżnej, która uderzyła w kraj. Amerykanie zamieszkujący głównie południowe i wschodnie stany USA zmagają się m.in. z lodem, śniegiem i marznącym deszczem.
W większości stanów spadło dotąd 15-30 cm śniegu. Z kolei w południowych stanach najbardziej problematyczny jest lód. Pokrył on około centymetrową warstwą duże obszary. Przyczyniło się to do powalenia linii energetycznych.
Z kolei w Nowym Jorku znaleziono pięć zamarzniętych osób - poinformował "New York Times". Co najmniej trzy z nich to osoby w kryzysie bezdomności. Służby weryfikują, czy przyczyną ich śmierci było wychłodzenie.
Już około milion odbiorców zostało odciętych od energii elekrycznej - wynika z danych serwisu PowerOutage.com. Największe szkody żywioł wyrządził w stanie Tennessee, gdzie zasilania nie ma ponad 300 tys. odbiorców - to niemal co dziesiąty mieszkaniec.
Poważne problemy są również w Mississippi (ponad 162 tys. odbiorców bez prądu), Luizjanie (ponad 137 tys.) i Teksasie (ponad 92 tys.).
Mniejsze szkody są w Alabamie, Georgii, Karolinie Północnej, Kentucky i Wigrinii.
W wielu stanach obowiązuje stan klęski żywiołowej, między innymi w Karolinie Południowej i Karolinie Północnej, Wirginii, Tennessee, Georgii, Maryland, Arkansas, Kentucky, Luizjanie, Missisipi, Indianie i Wirginii Zachodniej. Prezydent USA ogłosił go jeszcze przed nadejściem opadów. Podobne ogłoszenia wydały władze w 24 stanach.
Alert pogodowy potrwa do poniedziałku w większości wschodnich stanów. W wielu miejscach z wyprzedzeniem zapowiedziano zamknięcie szkół w poniedziałek. Z początkiem tygodnia nie zbierze się też amerykański Senat. Wznowienie obrad przesunięto na wtorek.
Żywioł sparaliżował też lotniska. Wszystkie niedzielne rejsy odwołano w Waszyngtonie, na lotnisku im. Reagana. Łącznie w całych Stanach Zjednoczonych odwołano ponad 10 tys. lotów zaplanowanych na niedzielę.