Od niedzieli w Norwegii trwa strajk pracowników największych sieci hotelowych. Protest rozpoczął się po nieudanych negocjacjach płacowych i już teraz powoduje poważne utrudnienia dla gości hoteli w całym kraju. Związkowcy zapowiadają rozszerzenie akcji protestacyjnej.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W pierwszej fazie strajk objął ponad 1600 pracowników w blisko 100 hotelach. Strajk dotyczy głównie największych ośrodków miejskich kraju, takich jak Oslo, Bergen oraz Stavanger.

Sytuacja ta jest rezultatem fiaska mediacji między związkiem zawodowym Fellesforbundet a organizacją pracodawców NHO Reiseliv. Główną osią sporu pozostają żądania dotyczące realnego wzrostu płac oraz poprawy warunków wynagradzania pracowników o najniższych dochodach. Zdaniem strony związkowej propozycje płacowe przedstawione przez pracodawców są niewystarczające w obliczu rosnących kosztów utrzymania.

Gdzie występują największe niedogodności?

Utrudnienia najbardziej dotknęły obiekty należące do sieci Radisson Blu, Scandic, Strawberry oraz Thon. W strajkujących placówkach wstrzymano wydawanie posiłków, sprzątanie pokojów oraz usługę prania. W wielu hotelach ograniczono także funkcjonowanie recepcji i rezerwacji.

Protest może się rozszerzyć

Związkowcy zapowiedzieli już drugą fazę protestu, która ma rozpocząć się w czwartek, 23 kwietnia. Do akcji mają wtedy dołączyć pracownicy hoteli w kluczowych hubach turystycznych na północy kraju, w tym w Tromsoe, Trondheim i na Lofotach.